06.10.: Satya Nadella

Najnowsza prezentacja produktów Microsoftu umocniła mój szacunek i dotychczasową ocenę prezesury nowego szefa. Obecny CEO jest osobą obdarzoną wizją, energią i koncentracją na realizowaniu celów, stojących przed gigantem w czasach nieuniknionej transformacji. Niezłomnie przypomina o tym, co stanowi podstawę funkcjonowania każdej organizacji – wyznawanych wartościach, kulturze korporacyjnej, misji do wypełnienia. Czytaj dalej

06.10.: Surface

Tesla, Elon Musk, to pieśni przyszłości jeszcze bardzo odległe. Widzieliśmy już ruch warg, ale dźwięk nadal do nas nie dotarł. Równie fantastycznymi wizjami charakteryzuje się praktycznie każdy obóz pracujący nad ukształtowaniem naszej przyszłości, tej dalekiej i bliskiej. Gdy Satya Nadella mówi o kolejnej ewolucji procesu twórczego, odnosi się do aspiracji w znacznie większym stopniu, niż do tego, co realnie może być wykorzystywane już dzisiaj. Czytaj dalej

WWDC 2015: Wielozadaniowość

Innowacyjność to obecnie termin nadużywany, zatarty, odległy od pierwotnej definicji. Uwierzyć, że coś jest naprawdę innowacyjne owszem można, ale gdy nie widzi się całości obrazu, nie zna elementów, które poprzedziły i zapowiedziały tę „innowację”. Dzisiejsza innowacyjność jest najczęściej jedynie pewną konsekwencją, a nierzadko bezczelnym skopiowaniem pomysłu kogoś innego, kto miał mniej szczęścia lub pieniędzy, by powiedzieć o tym światu. Czytaj dalej

WWDC 2015: Inteligencja

Sprowadzając do podstaw rolę, jaką odgrywają dzisiaj najpoważniejsi gracze na rynku IT, mógłbym podsumować następująco: Microsoft jest bezkonkurencyjny w tworzeniu oprogramowania, Google świetnie ogarnia Internet i serwisy internetowe, a Apple nie ma sobie równych w produkcji urządzeń. Z tych względów każdy z graczy jest ważny i potrzebny, dzięki czemu zasługuje na pełny, wzajemny szacunek każdego. Fakt, że wspomniana trójka jest obecnie zainteresowana Czytaj dalej

WWDC 2015: Rozgrzewka

Kiedy Tim Cook zapowiedział, że nie będzie żadnych statystyk i „wszystko idzie dobrze”, nastawiłem się na powtórkę upakowania treści, którą pamiętam z poprzedniej konferencji. Po zakończeniu prezentacji wiedziałem, że tematów istotnie będzie wiele. Pamiętając za to, jak intensywny może być to przekaz, dzięki takiemu nastawieniu nie czułem się już tak przelobowany, jak rok temu. Każde otwarcie WWDC, które zaczyna się od „everything’s going great”, Czytaj dalej

09.03.: Wstęp

Poniedziałkowa prezentacja była katalizatorem dla kilku przemyśleń z mojej strony. Napiszę więc serię przynajmniej trzech tekstów. Cykl będzie miał kolejne tytuły: „Z lotu ptaka”, „Na ziemi” oraz „W klatce”. Każdy z nich będzie schodził stopniowo od spostrzeżeń najbardziej ogólnych, jak ten, do coraz bardziej osobistych. Jestem zainspirowany, ale też bardzo zajęty pracą, więc będzie to raczej zadanie na całą drugą połowę marca. Czytaj dalej

Tech-porn vixa

ResearchKit – pojęcie tak istotne dla tego, czym technologia może być w przyszłości, że pieśni przeszłości, pod tytułem Apple TV, można sobie schować głęboko w tyłek i nigdy tam więcej nie zaglądać. Najlepiej spuścić to gówno z wodą i zamknąć klozet klapą z logo ejcz-bi-joł. Wraz z wszelkimi moimi lękami, które okazały się niczym więcej, jak mentalnymi fekaliami. Strategia firmy jest bowiem skoncentrowana, stabilna i konsekwentna. Żadne pomazaństwo Czytaj dalej

Spekulacje

W przeddzień ważnego wydarzenia, jakim będzie jutrzejsza prezentacja Apple, chciałem podzielić się pewną myślą spekulatywną. Koncern z Cupertino jest wyjątkowy pod wieloma względami. Obiektywnie – najwyżej wyceniona firma w historii gatunku ludzkiego, piękna historia od niemalże upadku, w latach dziewięćdziesiątych, po spektakularny sukces rynkowy, niezwykła postać i biografia Ojca Założyciela… Subiektywnie – nierzadko Czytaj dalej

09.09.2014

Amerykanie stosują ekspresję słowną „poo-poo that”, gdy czują potrzebę skrytykowania lub zdyskredytowania czegoś. I chociaż skojarzyć się to może z finałem filmu „Pink Flamingos” Johna Watersa, z 1972 roku, to mimo wszystko ma to wymiar łagodnego krytycyzmu, tak, by nie obrazić interlokutora lub osób reprezentujących drugą stronę debaty. Szczególnie biorąc pod uwagę dziecinne konotacje tego wyrażenia. Na naszej szerokości geograficznej tymczasem, Czytaj dalej