06.10.: Surface

Tesla, Elon Musk, to pieśni przyszłości jeszcze bardzo odległe. Widzieliśmy już ruch warg, ale dźwięk nadal do nas nie dotarł. Równie fantastycznymi wizjami charakteryzuje się praktycznie każdy obóz pracujący nad ukształtowaniem naszej przyszłości, tej dalekiej i bliskiej. Gdy Satya Nadella mówi o kolejnej ewolucji procesu twórczego, odnosi się do aspiracji w znacznie większym stopniu, niż do tego, co realnie może być wykorzystywane już dzisiaj. Czytaj dalej

Reklamy

06.10.: Panos Panay

Październikowa prezentacja urządzeń Microsoftu upakowana była taką ilością rzeczy ciekawych, że rozbiję własne wrażenia na kilka oddzielnych wpisów. Było to wydarzenie zarówno typowe, jak i bardzo odmienne, od tego, do czego zdążył przyzwyczaić mnie gigant z Redmond. Kondensacja treści to coś, z czym nauczyłem się żyć. Entuzjazm, mistrzowski szlif prezentacji, stopień zaangażowania widza – to elementy nowe Czytaj dalej

Lot strzały

Zadziało się. Zadziało się dobrze. Wczorajszego wieczora w oczach stały mi dwie litery „w”, a z ust wypadały mi tylko „d” i „c”. Nie wiem od czego zacząć i cholernie mi się to podoba! W kontekście poprzedniego wpisu mogę jedynie potwierdzić przypuszczenia. Było tankowanie. I to do pełna. Tym razem wspomnę o elementach, które poruszyły mnie najbardziej podczas prezentacji. To na pewno iOS 7, jak również niespodzianka – Mac Pro. Czytaj dalej

Kompromisy

Ta historia jest o tym, jak będąc fanem oprogramowania Microsoftu, wpadam coraz głębiej i głębiej w odmęty oceanu ekosystemu Apple. Jest to również historia o braku czegoś takiego jak ideał w świecie IT. Słodko-kwaśna refleksja nad elektroniką codziennego użytku. Pretekstem okazało się być urządzone przeze mnie ostatnio polowanie na nowy komputer. Wprawdzie mam w pełni sprawną jeszcze, siedemnastocalową maszynę, Czytaj dalej

Blednąca poświata geniuszu

Dzisiaj zdałem sobie sprawę, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na pesymistyczny ton przyszłych wpisów na temat mojego nowego obiektu zainteresowań. Co rusz docierają do mnie informacje, które pogrążają realne szanse na wspaniałości od Apple. Jednocześnie cieszę się, że postanowiłem zająć się bliżej obserwacją poczynań firmy z Cupertino właśnie w tym roku, ponieważ obiektywnie rzecz biorąc jest to czas przełomowy. Czytaj dalej

Chromebook Pixel

Ręka w górę, kto miał okazję pobawić się Chromebookiem! No właśnie. Prócz ekstrawaganckich entuzjastów nowych technologii oraz dziennikarzy i testerów jest takich ludzi zaledwie garstka. Chrome OS to żywa egzemplifikacja produktu niszowego. A jednak prace nad tą platformą nie ustają. Można to było zaobserwować całkiem niedawno, o czym już wcześniej pisałem, w przypadku dużej aktualizacji dla chmurowego systemu operacyjnego. Czytaj dalej

Czysta linia produktowa

Jedna z najważniejszych zmian, jaką wprowadził Steve Jobs po swoim słynny powrocie do Apple, dotyczyła oczyszczenia linii produktowej proponowanej przez firmę. Wszyscy wiemy jaki był rezultat, a ja sam pisałem już o tym zagadnieniu szerzej w którymś z poprzednich swoich wpisów. „Czysta linia produktowa” to cuda czyniące remedium na zastany przez Wielkiego Szefa chaos ofertowy. Bez wątpienia ruch genialny w swej prostocie i skuteczności. Można więc, Czytaj dalej

Moje prywatne Cupertino

Moja historia z Apple to pasmo wzlotów i upadków, paradoksów, uwielbienia i niechęci. W tym doświadczeniu najbardziej stałymi elementami od zawsze był podziw wobec wzornictwa sprzętu, magii marki, a także ogromny szacunek i respekt względem Wielkiego Szefa. Ale nawet w tych żelaznych punktach, najmocniejszych kartach koncernu, powstały rysy i zadrapania. Sprzętowo bardzo mocni, niemal niepokonani, do dzisiaj mają gdzieś lokalizację Czytaj dalej

Surface RT, część druga

Wyleczyłem się z tabletu Microsoftu. Dzisiaj miałem okazję popracować na urządzeniu wraz z podłączoną klawiaturą Touch Cover. Nie ta ostatnia jest jednakże największą bolączką potencjalnego chętnego do zakupu. Jest nią Windows RT. Dedykowany architekturze ARM system jest do bólu zamknięty i dla polskiego użytkownika niestety oznacza zbyt wiele kompromisów. Od dzisiaj to ja stawiam warunki! Surface RT owszem tak, ale jeżeli Czytaj dalej

Testy salonowe – Surface RT

Wczoraj po raz pierwszy miałem okazję spędzić parę chwil z tabletem od Microsoftu. Sprzęt epokowy, bo gigant nigdy wcześniej nie wypuścił na świat urządzenia, które można by było nazwać pecetem. Chociaż to zadziwiające, biorąc pod uwagę, że firma z Redmond z tymi urządzeniami właśnie, najbardziej jest kojarzona. Tablet zwiedzałem w Vobis, który to po raz pierwszy w Polsce wystawił go w salonie. Ogólnie rzecz ujmując Surface sprawia Czytaj dalej