06.10.: Panos Panay

Październikowa prezentacja urządzeń Microsoftu upakowana była taką ilością rzeczy ciekawych, że rozbiję własne wrażenia na kilka oddzielnych wpisów. Było to wydarzenie zarówno typowe, jak i bardzo odmienne, od tego, do czego zdążył przyzwyczaić mnie gigant z Redmond. Kondensacja treści to coś, z czym nauczyłem się żyć. Entuzjazm, mistrzowski szlif prezentacji, stopień zaangażowania widza – to elementy nowe w dotychczasowej historii konferencji tej firmy. Nie ulega wątpliwości, że postać głównego bohatera owego dnia, to osobowość mogąca wzbudzać skrajne odczucia. Zaliczam się do tej grupy, która uważa, iż Panos Panay to błogosławieństwo dla korporacji z Ameryki.

Była to najlepsza prezentacja w wykonaniu ludzi z Microsoft, jaką widziałem. Nie tylko ze względu na treść, ale również z uwagi na dobór prezenterów i ich kolejność. W przeszłości zdarzały się owszem perełki, jak wspominana przeze mnie już kiedyś fantastyczna prezentacja możliwości Power BI, w wykonaniu Amira Netz, podczas konferencji WPC, w 2013 roku. W Nowym Jorku jednakże wszyscy pokazali, że mają jaja. W szczególności świetnie wypadli Bryan Roper oraz Panos Panay.

Wzbudzająca pożądanie każdego entuzjasty technologii linia produktowa Surface, kojarzy mi się nierozerwalnie z postacią Panay. Tak samo Panos nierozerwalnie kojarzy mi się z Surface, odkąd urządzenia te przybrały formę tabletów. Od zawsze byłem fanem jego pasji, obsesyjnego skupienia na detalu, miłości do perfekcji. Naturalnie przyciągnął do siebie moją uwagę i tak już zostało. Na przeszkodzie nie stoi również fakt, że posiada talent do opowiadania o technologii oraz bardzo dobrze opanował sztukę prezentacji produktu. Jego styl charakteryzuje bezpośredniość konfrontacji, czasami wręcz prowokacja, intrygujący rytm wypowiedzi i dopasowana modulacja głosu. Aspektem, który bardzo w nim cenię, jest szacunek wobec konkurencji. Wydaje się, że w jego głowie jedynym konkurentem na rynku jest Apple. Nigdy nie twierdził publicznie, że urządzenia tej firmy to bubel. Przeciwnie, nierzadko chwalił je za wyjątkową jakość.

W kontraście stoi jednak zasmucająco tani chwyt, wykorzystany na slajdach, podczas porównywania nowych urządzeń z rodziny Surface z ich najbardziej godnymi przeciwnikami, w postaci MacBooka Air oraz Pro. W obu przypadkach ukazano komputery z Kalifornii z przetaczającą się falą Mavericks na ekranach, co miało wywołać psychologiczny efekt obcowania z czymś starym, nieświeżym. Był to oczywiście kamyk rzucony do ogródka w Cupertino, ponieważ oni również, nawiązując do produktów Microsoftu podczas własnych prezentacji, posługują się zdjęciami nieatrakcyjnych czarnych klocków z plastiku lub wycieczkami znacznie bardziej po jajach: „To jest Windows. Widzicie tutaj IE oraz Chrome. Skorzystam z Chrome.”. Tak, jeżeli w grę wchodzi konkurencja odbywa się nierzadko żenująca dziecinada.

Chcąc zakończyć na pozytywną nutę – bardzo podobało mi się to, co zobaczyłem. Microsoft wystawiło portfolio, które celuje w najwyższą półkę. Bardzo zręcznie wyprowadzając tym samym, od lat niezręczną sytuację polegania na partnerach, którzy traktują Windows jako zło konieczne. Słowa uznania wobec kadry zarządzającej w Redmond. Bardzo interesujące jest podglądanie kierunków rozwoju trzech największych firm ze świata IT, a zarządzanych obecnie przez osoby inne, niż ich założyciele. Satya Nadella wykazuje się znakomitą intuicją, plasując na kierownicze stanowiska tak wyraziste postacie, jak Panos Panay. To właściwy człowiek, na właściwym miejscu.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “06.10.: Panos Panay

  1. Byłem ciekawy co będziesz pisał. Nawet w bastionie A. ludzie pomrukują, że taki Sufrace może być lepszy niż MacBook Air. Tylko, że trzeba zmienić usługi z A. na M.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s