WWDC 2015: Wielozadaniowość

Innowacyjność to obecnie termin nadużywany, zatarty, odległy od pierwotnej definicji. Uwierzyć, że coś jest naprawdę innowacyjne owszem można, ale gdy nie widzi się całości obrazu, nie zna elementów, które poprzedziły i zapowiedziały tę „innowację”. Dzisiejsza innowacyjność jest najczęściej jedynie pewną konsekwencją, a nierzadko bezczelnym skopiowaniem pomysłu kogoś innego, kto miał mniej szczęścia lub pieniędzy, by powiedzieć o tym światu.

Dowcipne uwagi Craiga Federighi, odnoszące się do kosmetycznych zmian w interfejsie El Cap, oczytałem właśnie jako próbę publicznego przyznania tego stanu rzeczy. Przecież wiadomo, że nie ma absolutnie nic innowacyjnego w możliwości dowolnego rozmieszczenia okna Spotlight, albo w rozmazaniu jednego z okien, podczas manipulowania z widokiem Split View. W ten sam sposób, nie ma absolutnie nic innowacyjnego w możliwości współdzielenia ekranu przez dwie aplikacje równocześnie.

Pokuszę się o teorię, że interfejs użytkownika w komputerach wymyślany jest raz na czterdzieści lat. Taki również zachowuje okres gwarancji. W 2050 roku dzisiejsze GUI będzie tak samo archaiczne, jak dla współczesnych Punch Card. W 2024 roku powszechnie znane GUI ukończy czterdzieści lat i zacznie poważnie trącić myszką. Potem będzie czterdzieści lat z NUI. Co następne? Hmmm, pełna integracja elektroniki z ciałem ludzkim, czyli komputery bez interfejsu? Pozostają spekulacje.

Lubię myśleć, że historia komputerów rozpoczęła się w 1981 roku, wraz z ogłoszeniem oryginalnego IBM PC. Tak jest prościej, chociaż niesprawiedliwie dla wszystkich, którzy wykonali tytaniczną pracę wcześniej, poczynając od Alana Turinga, ale taki jest właśnie cały świat człowieka – niesprawiedliwy. Pierwsze, ważne kroki, wykonane w drugiej połowie lat siedemdziesiątych XX wieku, nie przełożyły się na implementację koncepcji komputera osobistego w zbiorowej świadomości przeciętnego konsumenta.

Część prezentacji WWDC poświęcona nowościom w OS X, wywołała we mnie pewne poczucie dyskomfortu, ponieważ fakt, że druga, licząca się w świecie komputerów osobistych platforma, w 2015 roku wprowadza „innowację” w postaci współdzielenia ekranu, mówi sam za siebie, jak prymitywne jeszcze są dzisiejsze sposoby na wielozadaniowość. Jedynym pocieszeniem w tej sytuacji, pozostaje dla mnie możliwość czynnego obserwowania niesamowitych zmian, które na pewno nastąpią.

Pod tym względem pokolenie lat osiemdziesiątych, jest pokoleniem szczęśliwców, bo posiada możliwość obserwowania tych zmian od samego ich początku, korzystając ze skrótu myślowego, który nakreśliłem w poprzednim akapicie.

Z dozą prawdopodobieństwa, graniczącego z całkowitą pewnością, wiemy, dzięki kodzie zaszytemu w iOS 9, że jesienią zobaczymy większego iPada. Oto, co chciałbym widzieć w linii produktowej Apple w przyszłości: MacBook i MacBook Pro, pojedynczy model iPhone’a oraz iPada wraz z iPadem Pro. Do tego jeszcze Mac Pro, iMac oraz Mac mini. Uważam, że to w zupełności wystarczy, ponieważ firma powinna pochylić się mocniej nad tym, co nastąpi – technologią ubieralną. Prostota w linii produktowej Apple to zresztą ogromna siła tej marki.

W technologii Force Touch upatruję nowych sposobów na wielozadaniowość na przestrzeni całego portfolio produktowego firmy. To coś faktycznie nowego. Coś, co zasługuje na miano innowacji. To dodanie kolejnego wymiaru do sposobu na interakcję z maszyną. Bieżąca linia MacBook Air nie została dozbrojona w tę dogodną nowość, co jest dla mnie kolejnym wskazaniem, że dni tych komputerów są już policzone. Chociaż jest to moja ukochana linia Mac, nie popłakuję. Zróbcie mi tylko proszę MacBooka z trzynastocalowym ekranem, chłopaki!

O tym, że trzynastocalowy laptop jest w moim przypadku strzałem w dziesiątkę, przekonałem się ostatecznie po zakupie nowego ZenBooka UX305. Platforma sprzętowa Core M sprawdza się w praktyce po prostu świetnie, oczywiście zważywszy moje własne, specyficzne potrzeby. Brak wiatraka i długa praca na baterii, to elementy stojące w mojej hierarchii wyżej, niż czysta wydajność.

W naturalny więc sposób spoglądam pożądliwie na nowego MacBooka. Uwielbiam również jego klawiaturę. Apple mówiło w tym przypadku o przyszłości, a osobiście tak właśnie przyszłość widzę. Czekam tylko na architekturę Skylake od Intela, która wyda maszyny całkowicie pozbawione portów (natywne ładowanie bezprzewodowe), ekran trzynaście cali, a linia MacBook stanie się moją nową oblubienicą już bardzo niedługo.

#Fanless, #Portless, #Force-Touch-Multitasking #Future.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s