Strachy

Aby skutecznie zakomunikować innym własny stosunek względem określonego zagadnienia, nierzadko posługujemy się znanymi komunałami. Ponieważ uczyniłem już to wcześniej, nie będę powtarzał litanii ciepłych słów o narzędziu, jakim jest internet. Zgoda co do użyteczności w życiu codziennym jest wystarczająco powszechna. W kategorii oczywistości egzystuje również ogólne przeświadczenie, że jednostka z internetu korzysta, ale jest też przez internet wykorzystywana. Naiwną myślą było by zakładać, iż ten proces nie będzie przybierał na sile. W obie strony.

Implikacje pozytywne.

Po blisko dwudziestu pięciu latach historii, internet wciąż jest instrumentem pozwalającym na pogłębianie wiedzy, zainteresowań lub też bezpardonowego marnowania swojego czasu na planecie Ziemia. To piękne, ponieważ jest dokładnym odzwierciedleniem swojego użytkownika. Czasami zdarzało mi się poznawać indywidua, które bez żenady, publicznie oświadczały: „Pokaż mi co czytasz, a powiem ci kim jesteś!”. Jakkolwiek takie sytuacje nieodmiennie wywoływały u mnie natychmiastową niechęć i rezerwę wobec tego rodzaju skrótów myślowych, to w odniesieniu do historii przeglądania ma to swój wojerystyczny powab. W przeciwieństwie do książek bowiem, po strony sięgamy w dużo bardziej podprogowym i instynktownym stopniu. Fakt ten łączy się bezpośrednio z implikacjami negatywnymi, o których później.

Co najważniejsze jednak, możemy garściami czerpać korzyści, opierając się często w stu procentach jedynie na opłacie abonenckiej, wynikającej z umowy z lokalnym ISP. Koniec tego status quo jest jednak tuż za rogiem (nawarstwiające się mikropłatności). Ogrom bodźców, które oferują przepastne czeluście internetowe jest jednoznacznie pozytywny, w mojej osobistej ocenie, ale zaznaczyć trzeba, że starając się podsumować sprawę obiektywnie, wiele osób nie radzi sobie z przeładowaniem informacją. Wymiar pozytywny obecnej sytuacji pozostanie zatem już na zawsze bardzo subiektywy.

Implikacje negatywne.

W krajach rozwiniętych powszechny dostęp do internetu to kwestia niemalże standardu życia. Zasięg będzie się oczywiście poszerzał, ewoluując ostatecznie w obszar usługi „darmowej”. Może nie w sensie dosłownym, bo istniejącą infrastrukturę jeżeli nie rozwijać, to przynajmniej trzeba będzie utrzymać. Widzę jednak przyszłość, w której zapewnienie swobodnego dostępu do internetu wpisane zostanie na listę podstawowych praw obywatelskich. Przejęcie kosztów utrzymania przez państwo, a rozliczone ze społeczeństwem w formie podatków, nie jest rzeczą zupełnie nieprawdopodobną.

W konsekwencji, człowiek będzie w coraz większym stopniu polegał na dostępie, a także coraz więcej osobistych spraw regulował, za pośrednictwem internetu. Jeżeli ktoś uważa, że to już ma miejsce, to nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie tej drogi. Ludzie, którzy nie znają świata bez internetu kończą dopiero studia. Zajmie im kolejnych trzydzieści lat, zanim przejmą najważniejsze stanowiska ustawodawcze, a to dopiero w tym momencie będziemy obserwować wzmożone zainteresowanie tymże obszarem obywatelskiego życia. Siłą rzeczy, to w tej ramie czasowej będziemy świadkami poważnej transformacji całego przemysłu.

Przeciętny dzisiejszy użytkownik nie zastanawia się, lub po prostu nie chce, nad tym jak prężnie rozwijającym się rynkiem jest przemysł spieniężenia użytkownika Sieci. Słowo „przemysł” jest tutaj najbardziej adekwatne. Niedawne przejęcie AOL przez Verizon to jedynie sygnał, że sporo w tej kwestii dzieje się właśnie teraz, na naszych oczach. Dzisiejszy użytkownik internetu nie musi jeszcze myśleć o tym, że dane z każdego kliknięcia zbierane są przez Omniture, ComScore, analizowane przez Google Analytics, że jeżeli jesteś użytkownikiem serwisów takich jak Facebook, to jesteś celem ogromnej rzeszy ludzi od marketingu, posiadających porażającą wiedzę nie tylko o tym, co robisz w Sieci, ale też dysponujących skutecznymi instrumentami śledzenia zachowań poza nią (karty lojalnościowe), ale niebawem będzie tego znacznie bardziej świadomy.

Podsumowanie.

Korzystanie z internetu to transakcja mieszana. Dzisiejsze konsekwencje, wynikające z reprezentowania sobą trybu potężnej maszyny rynkowej, są śmiesznie małe, w porównaniu z tym, jakie być mogą, o ile oczywiście nie nastąpi odwrót od teraźniejszych tendencji. Głównie dlatego, że „maszyna” jest na razie tylko „maszynką”.

Wiele musi się jeszcze zmienić również w kwestii tego, co można w Sieci zrobić. To jednak wciąż kurcząca się lista zadań, której kolejne pozycje odznaczane są ptaszkiem, jedynie przejściowe przeszkody wieku dziecięcego. Paradoksalnie, już wkrótce może się okazać, iż korzyści płynące z użytkowania Sieci będą coraz mniejsze dla użytkownika końcowego, mimo niekwestionowanego postępu i rozwoju samej Sieci. Równocześnie jej użytkowanie stać się może dużo bardziej koniecznością, niż ma to miejsce obecnie (sprawy urzędowe, których wypełnienie stanowi obywatelski obowiązek).

W najlepszym scenariuszu stać się możemy otwartą księgą dla ludzi, których zadaniem jest nam coś sprzedać. Świadomy użytkownik stanie przed wyborem: albo jesteś towarem, albo będziesz musiał rozmieniać się na drobne i korzystać z przywileju braku monitorowania zachowań w Sieci, za odpowiednią opłatą w ramach serwisu, stanowiącego przedmiot zainteresowań użytkownika.

„Otwarta księga” tym bardziej dostępna, że nasze zachowania w Sieci są z natury impulsywne i spontaniczne, a zatem dużo bardziej szczere, bez zahamowań. Wpis ten może posiadać wydźwięk typowego FUD. Prawda jest jednak taka, że zagłębiając się w tematykę przekuwania aktywności internetowej w pieniądz, pomysły i praktyki pewnych ludzi powodują, że włos się jeży na głowie. To twarda rzeczywistość i czym szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym lepiej dla nas. Nigdy bowiem nie pozostaniemy zupełnie bezbronni. Chodzi o to, by korzystać, ale w sposób inteligentny. Chociaż słowem coraz bardziej odpowiednim wydaje mi się termin „przebiegły”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s