09.03.: W klatce

Paul Verlaine: Nie uważasz, że poeci mogę się od siebie czegoś nauczyć?
Arthur Rimbaud (po chwili zastanowienia): Tylko źli poeci.
„Total Eclipse”, reż. Agnieszka Holland, 1995

W muzyce, na dorobek artysty mówimy dyskografia. Na gigabajty zgromadzone na dysku – płytoteka. W najnowszym pakiecie biurowym Office, funkcja Zapisz, reprezentowana jest poprzez symbol dyskietki. Człowiek zaskakująco wolno przestawia się na nowe paradygmaty.

Ken Vandermark, w długiej rozmowie, zgodził się ze mną, że fizyczny nośnik odszedł już do lamusa. Zwrócił jednak uwagę na inny problem. iTunes przyzwyczaił do wybiórczego traktowania, tak nierzadko integralnej całości, jaką jest album. W gatunku, który uprawia, zdarzają się utwory trwające po kilkadziesiąt minut. Zdarzają się albumy, które składają się z dwóch lub trzech takich kompozycji. Jego praca ma być wyceniona na 99 centów? Na trzy dolary za album?

Serwisy strumieniowania muzyki są bardzo atrakcyjną propozycją, ale obawiam się, że tylko „stara kadra”, która pamięta jeszcze kasety, CD, winyle, będzie z odpowiednią uwagą i szacunkiem podchodziła do obcowania z tak podaną sztuką. Coraz rzadziej czynność słuchania jest zadaniem pierwszoplanowym. Muzyka staje się elementem tła. Niepokojąco zmienia swoją funkcję w życiu codziennym.

Nowy MacBook przejął nazwę od niegdyś podstawowego laptopa, produkowanego przez firmę. Nastąpiła zamiana miejsc z linią Air i to nie tylko, uważam, ze względu na fakt, że jest to pierwsza generacja nowej technologii. Teraz to ten ostatni stanowi model podstawowy, niewykluczone zresztą, że jeszcze przez bardzo niedługo. Kolejne jego odświeżenia są coraz bardziej skromne, nie zdziwi, jeżeli Apple zabije tę linię całkowicie, w niedalekiej przyszłości.

Apple Watch to pierwsza z nowych kategorii, wprowadzona na rynek przez obecnego CEO. Szalenie intrygujący produkt, ponieważ przy okazji jest dodatkowo bardzo ryzykowny. Mówi się o dwudziestu milionach sztuk sprzedanych do końca tego roku. Ze względów, o których wspomniałem w poprzedniej części cyklu, ilość jest faktorem najbardziej krytycznym. Jeżeli zegarek okaże się sukcesem rynkowym, będzie to kolejny dowód na to, że tylko Apple potrafi zamienić świetną koncepcję, we wzbogaconą o nią rzeczywistość.

Z dużą dozą ostrożności podchodziłem do oceny działań firmy po śmierci Jobsa, ale muszę przyznać, że rok 2012 mocno mnie pod tym względem rozczarował. Postawiłem w konsekwencji prywatne ultimatum odnośnie tego, co firma musi zrobić do końca 2013 roku. Z perspektywy, dopiero rok 2014 był pewnego rodzaju umocnieniem mojej wiary w dobrą kondycję firmy, której losem bardzo się przejmuję. Tim Cook zdążył odcisnąć piętno. To, co widzę dzisiaj, bardzo mi się podoba.

Apple znowu ma jaja, aby wystawić maszynę taką jak MacBook. Inwestuje spore środki na rzecz budowy farm słonecznych. Coraz mocniej kładzie nacisk na ochronę środowiska, a może po prostu śmielej o tym mówi publicznie. Bez względu na okoliczności jednak, jest to coś, czemu kibicuję ze wszystkich sił. Cook pilnuje mocno dotychczasowych wartości, ale dodaje też parę swoich własnych. Częściej dzisiaj słyszy się o równouprawnieniu płci, akcjach charytatywnych, prawach mniejszości seksualnych, ochronie zdrowia i kondycji człowieka. Co nie miej ważne, Apple nigdy nie było potężniejsze, niż teraz.

Steve Jobs nauczył mnie wielu ważnych rzeczy. Pokazał, jak można o niektórych sprawach myśleć. Nigdy nie byłem jednakże całkowicie bezkrytyczny. Wynika to przede wszystkim z faktu, że oglądając jego prezentacje, słuchając wywiadów, uczę się o historii. A ta ma tę wadę, że może okazać się nieinteresująca, jeżeli zapomni się o wrzuceniu jej w kontekst. To duży błąd, którego staram się unikać, ale nie zawsze mi wychodzi.

Wobec Cooka również nie jestem bezkrytyczny. Zdobył jednakże inny rodzaj mojego szacunku. Wybór jego osoby, na pozycję szefa wszystkich szefów, był, być może, ostatnim genialnym posunięciem Jobsa. Jest on bowiem idealnie dopasowanym liderem, wobec wyzwań stawianych przez rozwój technologii. IoT to jej kolejny rozdział. Były szef operacyjny zdaje się pasować do tych czasów jak ulał. Aby koncepcję IoT wprowadzić w życie, trzeba wiedzieć o paru sprawach, w których Cook jest już ekspertem na światowym poziomie. Albo jest to czysta koincydencja, albo część planu znacznie bardziej zaawansowanego, niż nam się na co dzień wydaje. Poza tym wyznaje wartości, które dla mnie również są ważne.

Marcowa prezentacja była pokazem siły. Firma jest w świetnej kondycji, nie boi się ryzykować, wychodzi śmiało z niepewnymi produktami, które na całe szczęście wzbudzają kontrowersje. Nie trzeba zazdrościć osobom, które obserwowały na bieżąco pierwszą dekadę XXI wieku. Rzeczy równie interesujące dzieją się właśnie teraz, na naszych oczach. Wygląda na to, że Apple to wciąż ta firma, która wyznacza standardy. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że jestem nastawiony raczej entuzjastycznie, a przecież warto mieć coś takiego w życiu.

ResearchKit to projekt bardzo ważny, z ogromnym potencjałem. MacBook to kolejny iMac, albo Air, gdzie znowu najważniejsze dla komentujących jest to, czego nie posiada, a za parę lat te same osoby będą zgodnie twierdziły, że tak jest dobrze. Nie da się zapoczątkować przyszłości, bez wystawienia propozycji, nie pasującej do teraźniejszości. Apple TV? Cóż, na to robię kupę. Apple Pay gryzie amerykański rynek płatności, aż miło. Apple Watch to coś, co koniecznie chcę posiadać, chociaż wcześniej nie wiedziałem, że będę tego chciał. Wrobiony, zarażony entuzjazmem, podniecony, oczekujący, jestem żywym przykładem Narzędzia w rękach marketingowców z Cupertino… I idiotycznie jestem z tego dumny.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s