Windows 10 TP: Word

Osoby, które zainstalowały najnowszą kompilację testową Technical Preview, mogą od wczoraj cieszyć się wczesną wersją poglądową aplikacji Office. W ten sposób udostępniono już podstawowy zestaw programów: Word, Excel, PowerPoint oraz OneNote. Wersja przeznaczona jest oczywiście przede wszystkim dla urządzeń z ekranem dotykowym, ale na tradycyjnym komputerze z Windows 10 również będzie można z tym w przyszłości popracować, o ile nie będzie konieczna zaawansowana edycja dzieła.

Przyjemne dla oczu jest to, że już ta wczesna wersja posiada polski interfejs użytkownika, sprawdzanie pisowni, autouzupełnianie. W perspektywie gotowego produktu równie przyjemna jest możliwość zainstalowania pojedynczych programów, bez ściągania całego pakietu. Ten model, obecny we wcześniejszych wersjach, a także wciąż żywy w przypadku Office 365, wydaje mi się zresztą od zawsze niezwykle słaby. Użytkownik powinien bowiem posiadać pełną władzę nad tym, co ląduje na dysku jego komputera i wybierać sobie takie komponenty pakietu, których naprawdę potrzebuje. Pod Windows 7, Office 2010 zawierał ten sam zestaw programów, w wersji dla Użytkowników domowych. Nie skorzystałem z programu PowerPoint lub Excel ani razu…

Również w przypadku wersji poglądowej najważniejszy pozostaje dla mnie Word. Posiada kilka naprawdę fajnych funkcji. Za absolutnie najważniejszą uważam zintegrowaną wyszukiwarkę Bing, która przydaje się bardzo podczas tworzenia tekstu. Koniec z przełączaniem się do przeglądarki w celu wyszukania jakiejś definicji, czy sprawdzenia nazwiska lub informacji. Funkcja zaszyta jest pod symbolem żarówki.

Menu

Na tym etapie rozwoju aplikacji, mało wygodna w użyciu, ponieważ nie można zaznaczyć fragmentu tekstu i z menu kontekstowego nakazać wyszukiwanie frazy lub wyrazu. Trzeba to zrobić „na piechotę”, czyli skopiować zaznaczony tekst do schowka systemowego i wkleić w okno wyszukiwania. Menu kontekstowe zresztą zaimplementowano w bardzo ubogiej formie, co pozostaje w pełni zrozumiałe, biorąc pod uwagę jaki scenariusz użytkowy brany jest za najważniejszy.

Insights

Samo wyszukiwanie jest na tyle sprytne, iż stara się przewidzieć czy jest to zapytanie wymagające zasobów internetu, czy może dotyczące funkcji samego programu. Funkcjonalność oczywista, ale przecież równie dobrze mogło by jej nie być. Plus dla aplikacji za to.

Insights 2

Tryb Czytelnika to kolejna, świetna funkcja, zaszyta w klarowny sposób pod ikoną książki. Rozkłada ona tekst w przejrzysty układ gazetowy, znany z programów takich jak Wiadomości. Pozwala również na dostosowanie wyglądu trybu odczytu do własnych potrzeb, chociaż w najbardziej elementarny sposób: wielkość czcionki, tryb sepii lub nocny, ilości kolumn.

Read mode

Ostatecznym celem nowych wersji programów Office jest zapewne stworzenie sytuacji, gdzie niezależnie od platformy, użytkownik będzie mógł pracować w najprostszym zakresie nad dokumentami utworzonymi w tymże pakiecie. Mimo, iż pełna funkcjonalność dostępna będzie tylko dla subskrybentów Office 365, to podstawowa edycja materiałów będzie na pewno zachowana, tak, jak jest to dzisiaj możliwe chociażby pod iOS.

Z tego punku widzenia osobiście bardzo mnie to cieszy, ale równocześnie zastanawia nad przyszłością płatnego pakietu, bo nie jestem przekonany czy przez takie zabiegi Microsoft nie strzela sobie w stopę. Albo jest to genialne posunięcie, albo szalenie naiwne i głupie. Czas pokaże. Tutaj na pewno jest jakiś plan.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s