21.01.

W tej chwili trudno mi jeszcze jednoznacznie odnieść się do wrażeń z prezentacji z dnia 21.01. Microsoft dostarczył… dużo ponad to, czego się spodziewałem. Ten wpis będzie zatem służył jedynie jako wstęp. Spodziewam się, że rewelacja typu HoloLens, poprzez swą całkowicie zagadkową naturę, dojrzeje prędzej czy później do roli tematu niejednego tekstu. O tym wydarzeniu mówiono od samego początku, jak o czymś istotnym i ważnym. Następny rozdział w rozwoju Windows 10. Szybko stało się jednak jasne, że zakres tematyczny tego spotkania wykracza daleko poza system operacyjny z Redmond. Padło kilka arcyważnych zdań i deklaracji z ust osób najważniejszych w firmie.

Fascynującą rzeczą jest bierna obserwacja toku historii. Microsoft z firemki, której losem nikt się specjalnie nie przejmował, urósł do rozmiarów potężnej korporacji siejącej wręcz strach i popłoch wśród tak zwanej konkurencji. Potem widzieliśmy potknięcie i upadek kolosa. Dzisiaj jest potężną firmą, która przebudziła się z pięknego, mokrego snu w ramiona twardej rzeczywistości i ogłuszona tym kontrastem zastanawia się, co też ze sobą począć.

Windows ma być systemem wybieranym przez ludzi z miłości. Satya Nadella bardzo chce, ale myślę, że jest to zupełnie nierealne, z uwagi na historię właśnie. Produkt jest bowiem utylitarny i prawdopodobnie nigdy nie będzie modny. Interesujące są wycieczki w kierunku ambicji artystycznych, ale porażka, jaką firma zaliczyła z nowym interfejsem jest koronnym dowodem w argumentacji, że firma po prostu tego nie potrafi. Nawet, jeżeli są świetne pomysły (Windows Phone), to tryby tej maszyny są niedopasowane i całość ostatecznie nie działa prawidłowo.

Microsoft obiecuje, że usunie przeszkodę w postaci technologii, aby użytkownik mógł się skupić na produktywnej pracy. Coś tak bardzo potrzebnego w dzisiejszych czasach. W największym skrócie bowiem, konieczność rozważenia preferowanych rozwiązań pod kątem kompatybilności jest najlepszym dowodem na to, jak prymitywna dzisiejsza technologia IT wciąż pozostaje. Wysiłki firmy aby znieść te granice są, póki co, naprawdę imponujące. Z punktu widzenia filozofii działania, ekipa z Redmond wykonała kawał znakomitej roboty.

Jeżeli ktoś czytał już moje dotychczasowe wpisy na tym blogu, wie, że to coś, czego zawsze chciałem. Wyeliminowanie wszelkich technologicznych rozterek. Osobisty login i hasło, które pozwalają na swobodną pracę wszędzie. Bez znaczenia staje się platforma, ekosystem, posiadanie sprzętu. Wolność bycia produktywnym.

Atmosfera panująca na sali przytłacza mnie, nawet z pozycji relacji wideo w internecie. Możemy się chyba umówić, że byli tam obecni ludzie, którym bardzo zależy na sukcesie korporacji. System postrzegają jako najlepszy na świecie, a produkty za stanowiące najwyższą wartość w ich zawodowym życiu. Tymczasem nic z tych emocji nie dało się poczuć na sali. Zero entuzjazmu. Atmosfera sztywnego spotkania członków rodziny, którzy nie widzieli się trzydzieści lat. Nie mówię tutaj o małpach nagradzających frenetycznym aplauzem każde zdanie tresera, ale serio? Tak bardzo was to obchodzi?

Muszę sobie jeszcze wszystko uporządkować w głowie. Mam kompilację 9926 Technical Preview. Jak wspomniałem 21.01. przekazano mnóstwo informacji, zapowiedziano wiele bardzo istotnych zmian w sposobie działania. Precyzyjniej nakreślono strategię. Było to coś ważnego, więc zapewne nie ograniczę się do pojedynczego wpisu na ten temat.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “21.01.

  1. ” […] Wysiłki firmy aby znieść te granice są, póki co, naprawdę imponujące. Z punktu widzenia filozofii działania, ekipa z Redmond wykonała kawał znakomitej roboty. […] ”

    Chyba zbyt bardzo odnosisz się do tego co mogli by zrobić, ale nie zrobili. Gdyby nie wzrost znaczenia tego co na około nigdy nie doszłoby zapewne do otwarcia standardów zapisu dokumentów w Office. Tak samo nie widzę dążenia do otwartości w obrębie sieci (umierające na szczęście Silverlight). Tak samo nie widzę tego w wideokonferencjach i kupnie Skype. Można odnieść wrażenie, że jednak granica technologiczna dla Microsoft jest dalej dosyć wygodną formą obrony.

    Oczywiście dziś padła informacja, że będą rozwijać Androida przez Cyanogen — ale przecież to też robią we własnym interesie.

    • Witam serdecznie mojego ulubionego Komentatora! 🙂

      Nigdy nie szczędziłem słów krytyki wobec Microsoft. Staram się po prostu oddać sprawiedliwość, tam, gdzie to czuję za słuszne. Zgadzam się więc z Twoimi uwagami, ale mam w tekście na myśli działania najbardziej świeże (po przejęciu władzy przez Nadellę).

      We fragmencie, który cytujesz nawiązałem w szczególności do mojej wizji, która wymagałaby świata idealnego, czyli wizji kompletnie nierealnej: jednego systemu operacyjnego, gdzie całe to gówno, z którym mamy do czynienia dzisiaj, nie ma racji bytu.

      Z drugiej strony tylko dlatego, że mamy gówno, ten świat jest tak fascynujący…

      Nie bądźmy naiwni. Każda firma o znacznych rozmiarach będzie pilnowała swoich interesów za wszelką cenę.

      Dziękuję za rzeczowy komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s