Windows 10 TP: Snap

Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy po uruchomieniu Windows Technical Preview jest menu Start, które powraca niczym dobre dziecko do złego rodzica. Po kilku chwilach z systemem odkrywamy Widok zadań. Ostatnim elementem, na który zwrócimy uwagę, a działającym inaczej niż poprzednio, jest funkcja przeciągania okien pulpitu. Snap to trik znany dobrze wszystkim użytkownikom Windows 7. Ten bardzo poręczny mechanizm interfejsu otrzyma nowe moce w Windows 10. To kolejny krok w kierunku uczynienia środowiska klasycznego pulpitu podstawowym w pracy z systemem. Szkoda, ale taką mamy właśnie rzeczywistość. Windows 8 nie przekonał do siebie użytkowników.

Na chwilę obecną jest jeden, podstawowy problem z tą funkcjonalnością: działa inaczej wobec programów Win32, a inaczej w przypadku Universal Apps. Pozostawiając tę kwestię na boku, wszystko zaczyna się od Snap Assist, nowego widoku, z którym mamy do czynienia po przeciągnięciu danego programu do wybranej krawędzi ekranu:

Screenshot (20)

Pozwala on na swobodny wybór spośród innych otwartych programów. Manipulując rozmieszczeniem kolejnych okien możemy dojść do ciekawego układu, który może się okazać bardzo przydatny w niektórych scenariuszach, na przykład w pracy Administratorów systemów. Rozkład, w którym na pulpicie znajdują się cztery, równo rozmieszczone programy.

Screenshot (22)

Jak pisałem na początku, jest bardzo ładnie, dopóki korzystamy z programów napisanych pod Win32, jak na zrzucie powyżej. Jeżeli do towarzystwa dorzucimy jakąś aplikację uniwersalną, sprawy przybierają mniej korzystny obrót. Aby to wyjaśnić trzeba przeanalizować zachowanie dowolnego programu.

Weźmy pod lupę IE. Z pozycji wyjściowej, za którą przyjmuję widok w pełnym oknie (nie F11), pierwsza kombinacja Win+strzałka w górę, spowoduje rozciągnięcie programu na przestrzeni górnej połowy ekranu. Kolejna Win+strzałka w lewo, spowoduje ustawienie IE w jednej czwartej powierzchni, w górnym lewym rogu. Kolejna Win+strzałka w dół, wyświetli program na całej lewej połowie pulpitu. Kolejna Win+strzałka w dół, zrzuci go do jednaj czwartej dolnej lewej powierzchni pulpitu. Kolejna Win+strzałka w prawo, rozciągnie widok na całej dolnej połowie ekranu. W ten sposób można jednym programem przelecieć cały pulpit. Niestety, okna, w których żyją Universal Apps, działają zupełnie inaczej.

Nawet korzystając z menu kontekstowego Paska zadań, gdzie jest zaszyta opcja Pokaż okna obok siebie, otrzymujemy widok nieproporcjonalny i nielogiczny:

Screenshot (23)

Universal Apps na pulpicie najlepiej sprawdzają się we współdzieleniu go ze sobą na pół. Nie mają sensu w ćwiartkach, dlatego wątpię czy w finalnej wersji programiści cokolwiek z tym fantem zrobią. Ta obserwacja dodatkowo umacnia zasadność mojego poprzedniego komentarza. Oba modele programowe koegzystują w jednym środowisku, które tylko dla tradycyjnych programów (Win32) jest w pełni naturalne.

Abstrahując od faktu, że aplikacje z Windows Store to w większości zwykłe gówno, to bardzo dobrze, że Microsoft nie porzuca Universal Apps. Sama koncepcja jest piękna, nowoczesna, fantastyczna. Potencjał nie jest jeszcze w pełni wyzwolony. Mam przeczucie jednak, iż wrzucenie ich na tradycyjny pulpit wywoła jeszcze trudniejszy do zniesienia efekt, niż to miało miejsce w przypadku Windows 8.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s