Windows 10 TP

W najbliższym czasie zajmę się przeglądem nowości w kolejnej dużej wersji Windows. Będą opisy, będą zrzuty ekranu. Zainstalowałem Technical Preview niemal natychmiast po udostępnieniu. Pomijając fakt, że interfejs systemu nie jest jeszcze dostępny w naszym języku, chociaż piszę te słowa właśnie w TP, ponieważ można zainstalować polski układ klawiatury, co dzieje się zresztą w pełni automatycznie (a nawet działa sprawdzanie pisowni), to jest to produkt na bardzo wczesnym etapie rozwoju i pod żadnym pozorem nie rekomenduję instalacji na głównej maszynie. W tym wpisie jedynie ogólnie o pierwszych wrażeniach.

Na początek uwaga na temat marketingowego bełkotu, użytego aby odciąć się od kaca po nieudanym starcie bieżącej oficjalnej wersji. Terry Myerson, podczas pierwszej publicznej prezentacji we wtorek, ociągał się długo z ujawnieniem rynkowej nazwy dla nowego systemu. Przyznał, zresztą bardzo słusznie, iż Windows 9 jest najbardziej „naturalnym” kandydatem. Jednakże cel był zupełnie nienaturalny. Szefowie zespołu postanowili wybudować wirtualny mur, wyraźnie odgradzający Windows 8 od najnowszego dziecka. Nie udało się bowiem wyrwać z cyklu tik-tak, w jaki wpadła firma, przywodząc na myśl rytm kolejnych zmian w architekturze procesorów Intela i ich procesów technologicznych. (Vista – klapa, Siódemka – sukces, Ósemka – klapa, Dziesiątka – oczekiwany sukces, tik-tak.) Bełkot to straszny, ponieważ kierunek rozwoju, przyjęty przez giganta z Redmond, nie zasługuje na miano nawet Windows 9! To w najlepszym wypadku Windows 8.2! Zaznaczam jednak od razu – na razie.

Odbywa się bowiem coś bez precedensu. To w tym wydaniu jest najbardziej ekscytujące. Firma udostępnia system na wczesnym etapie rozwoju, pozwalając tym samym na śledzenie tempa prac programistów oraz po części ich metod, bo można obserwować jakimi modułami zespół zajmuje się bardziej, jak postępuje wdrażanie nowych funkcji, itd… To fantastyczne! Dreszczyku emocji dostarcza też fakt korzystania z wersji roboczej, gdzie wszystko może się zdarzyć. I zdarza się!

Nie jest wykluczone zatem, że na końcu tej drogi otrzymamy coś, co zasłuży na miano Windows 10, chociaż przyznam, iż jestem bardzo sceptyczny w tej kwestii. Nazwa sugeruje coś diametralnie innego, tymczasem wydarzyło się to już pomiędzy Siódemką, a Ósemką. W tej wersji mamy, póki co, do czynienia z regresem. Nie można się oprzeć wrażeniu, że doszło do błędu w chronologii. To Dziesiątka powinna być Ósemką i vice versa.

Instalacja to przysłowiowa bułka z masłem. Pobranie obrazu ISO – sześć minut (niemal 3GB, 32 bitowy system), kilka restartów i dwadzieścia minut później – ustawienia. Interfejs instalatora taki sam jak w Windows 8. Ustawiałem wszystko od nowa, żadnego odzyskiwania danych. To oczywiście ze względu na OneDrive. Z danymi w Chmurze reinstalacja/instalacja systemu przestaje być problemem. Całość procesu: pół godziny.

Podczas wprowadzania MSA (Microsoft Account) następuje konieczność dwuetapowej weryfikacji. Najpierw wprowadzamy hasło, a następnie otrzymujemy kod weryfikacyjny, na przykład w postaci sms. Przed tym należy potwierdzić numer telefonu podanego wcześniej firmie do weryfikacji konta, podając jego cztery ostatnie cyfry. Otrzymujemy kod, wpisujemy i gotowe! Wszystkie ustawienia, aplikacje, dokumenty, jak w twoim poprzednim Windows 8.1. Bajka. Po czystej instalacji na 55 GB dysku zostało 33 GB do dyspozycji (nie usuwałem Windows.old).

W kompilacji jest sporo błędów, czego należało się spodziewać. Nie na tyle jednak, aby system nie nadawał się do użycia. Jestem wręcz bardzo pozytywnie zaskoczony jego stabilnością, chociaż ogólnie nadaje się jedynie do wirtualnej maszyny lub na jakiś stary komputer i to tylko dla entuzjastów. „Normalni” nie mają tam czego szukać.

Drugim, po bardzo wczesnej wersji rozwojowej, beneficjum płynącym z instalacji jest moduł Windows Feedback. Po pierwsze możemy cieszyć się iluzją, że Redmond słucha rad/sugestii prawdziwych użytkowników, po drugie, co jest dużo bardziej fascynujące, mamy wgląd w historię zgłoszeń i ich rodzaju. Spędziłem już sporo czasu studiując czego ludzie chcą, jakie błędy zauważają i jakie mają pomysły na funkcjonalność systemu. To bardzo ciekawa i pouczająca lektura.

Październik zapowiada się dla mnie interesująco. Technical Preview, potem OS X. Jesień z dużymi systemami operacyjnymi. W kolejnych wpisach nieco więcej o doświadczeniach z dojrzewającym Windows 10 TP.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s