09.09.2014

Amerykanie stosują ekspresję słowną „poo-poo that”, gdy czują potrzebę skrytykowania lub zdyskredytowania czegoś. I chociaż skojarzyć się to może z finałem filmu „Pink Flamingos” Johna Watersa, z 1972 roku, to mimo wszystko ma to wymiar łagodnego krytycyzmu, tak, by nie obrazić interlokutora lub osób reprezentujących drugą stronę debaty. Szczególnie biorąc pod uwagę dziecinne konotacje tego wyrażenia. Na naszej szerokości geograficznej tymczasem, panują zgoła odmienne zasady gry. Podczas tegorocznego festiwalu Literacki Sopot byłem świadkiem odczytu sztuki Iwana Wyrypajewa, pod tytułem „Pijani”. W jednej ze scen aktor krzyczał w dialogu desperackie i przeraźliwe: „Nie srajcie się!”. Jednakże tego typu apel w naszym kraju jest jak rzut grochem o ścianę.

Courtney Love w obliczu perspektywy zła, które mogło spotkać jej męża, stwierdziła podejrzanie przytomnie, iż „każda prasa, to dobra prasa”. Środowisko zdradzające zainteresowanie tym, co dzieje się w światku technologii IT dobrze wie o tym, że nic tak mocno nie przykuwa uwagi prasy, jak konferencje Apple. Tak jest za każdym razem. Nie dziwi więc tematyczna dominanta we wszystkich liczących się serwisach informacyjnych po wtorkowych premierach. Jak na dłoni też widać jaka różnica stylów cechuje świat zachodniej prasy, od tej rodzimej.

W naszej Sieci „dialog” polega na wykazaniu kto jest bardziej głupi lub kto czego nie rozumie, w danym temacie. Komentarze pod artykułami mówią same za siebie o poziomie ich czytelników. Znacznie sytuację pogarsza fakt, że niektórzy redaktorzy (których nie będę wymieniał tutaj z nazwiska), zaczęli przyjmować podobną taktykę, co dolewa tylko oliwy do ognia. Nie mam potrzeby przy tym nikogo obrażać. Wystarczy posiadać na ten temat własną opinię. Wystarczy poczuć ogólny wydźwięk debaty. Zdanie o tym czy jest dobrze, czy źle, pozostawiam więc każdemu do indywidualnej oceny.

Ze swojej strony wtorkową konferencję Apple oceniam prawie całkowicie pozytywnie. Prawie, ponieważ nigdy nie rozumiałem tendencji do łączenia wydarzeń, takich jak ogłaszanie nowości technologicznych ze sztuką, jaką jest muzyka. Scenka zespołu U2 i CEO firmy była wyjątkowo słaba. Niemal żenująco sztywna, kompletnie zbędna i przykra w odbiorze. Fakt, iż służyła głównie zbudowaniu napięcia wokół bezprecedensowego opublikowania najnowszego albumu zespołu nie pomaga. Gest Cooka i Bono przejdzie do historii jako niechlubna chwila silenia się na faktor cool za wszelką cenę. Proszę więcej tego nie robić!

Prócz tego wyjątkowego zgrzytu nie mam się naprawdę do czego przyczepić. To był jeden z najważniejszych dni Tima Cooka. Bardzo ważny dzień dla Apple. Wybór miejsca, klasyczne „One more thing…”, to wszystko musiało się spodobać fanom producenta iPhone’a. A ostatecznie tylko na tym zależy kadrze zarządzającej z Cupertino. Wbrew pozorom Apple nie musi nikomu niczego udowadniać. Oczekiwania względem relatywnie nowego CEO były i są wysokie, ale Cook potwierdził swoje wcześniejsze zapewnienia, wyrażone na konferencji All Things Digital, że Apple jest wciąż tą firmą, która zdolna jest do innowacji. Wprawdzie Watch to nie urządzenie, na które czekałem z niecierpliwością, ale jest ono na wskroś jabłkowe. Jest w tym produkcie błysk genialnej myśli technicznej w postaci Digital Crown i bez względu na to, co się o tym myśli pozostaje czysty, pozbawiony emocji fakt – nikt wcześniej na to nie wpadł. Czy ten mały szczegół nie leży u podstaw firmy z Cupertino?

Apple Watch to po prostu smartwatch, iPhone 6 to po prostu smartfon z większym ekranem, dozbrojony w moduł NFC, Apple Pay to po prostu jeden z kolejnych sposobów dokonywania płatności. Tak jak kolejny Nexus będzie tylko smartfonem czy tabletem, Samsung Galaxy Note będzie tylko kolejnym smartfonem z większym ekranem i rysikiem, a Windows 9 tylko kolejną wersją rozwojową systemu operacyjnego. Z początkiem września Samsung miał swoje pięć minut. Obejrzałem konferencje prasowe z IFA. Czy po wtorkowym wydarzeniu Apple, poświęca się jeszcze temu dużo czasu i energii? Każda prasa, to dobra prasa. Kto ma lepszą?

Celem powyższych słów nie jest obrona Apple. Ta firma jej nie potrzebuje. Nie pojmuję jednak postawy Oświeconego, który stara się na prawo i lewo przekonywać wszystkich, że to właśnie On ma rację, albo że to tylko On jest mądry. Taka dziecinada głęboko mnie żenuje i odrzuca. Mam kompletnie gdzieś, jeżeli mój kolega jest użytkownikiem lub fanem Androida. Nigdy nie powiem takiej osobie przykrego słowa w związku z tak nieistotną sprawą. Uwielbiając Apple nie czuję się w żaden sposób lepszy. Mam jedynie głębokie, subiektywne przekonanie, że otaczam się dobrą elektroniką i płacę ludziom, którzy widzą świat podobnie jak ja. Tylko tyle i aż tyle. Tworzenie wokół tego religii to wierutna bzdura.

Podobnie jak wierutną bzdurą jest poniżanie innych za to, że myślą inaczej. W Polakach jest taka doza nienawiści, że nie potrzeba im żadnego dodatkowego motywu. Będą na siebie pluli i rzygali bez względu na wszystko. Takim jesteśmy narodem. Takie mamy własne, narodowe DNA. Brak kultury, brak życzliwości, wieczna pogarda – oto dzisiejszy Polak. Dlatego lektura rodzimej debaty w polskiej blogosferze technologicznej to doświadczenie przykre, żenujące i całkowicie niemerytoryczne. Nie posiadamy ani jednego tytułu w naszej Sieci, który nieprzesiąknięty jest niedojrzałą dyskusją, dyktowaną burzą emocjonalną przenoszącą życiowe frustracje na każde możliwe podwórko. To obraz rozpaczy.

Chcę powiedzieć jedno: „Nie srajcie się!”. Człowiek to gatunek podły, który tylko czasem jest zdolny do rzeczy wielkich. Nauczmy się traktować te rzadkie chwile przebłysku z należytym szacunkiem, bo całe nasze życie jest już wystarczająco żenujące i niskie. Czy nie warto było by chociaż tych kilku rzeczy uchować przed brudem i marnością naszych bytów? To czy jest dobrze, czy źle z polską debatą, pozostawiam do waszej indywidualnej oceny.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s