One more thing…

Nie zająłem się jeszcze przeglądem polskiej blogosfery pod kątem reakcji na Apple Watch. Póki co rzuciłem jedynie okiem na artykuł opublikowany na stronie charakteryzującej dobrze nasz styl – Spider’s Web. Strona zajmuje się tak wieloma rzeczami na raz, że mam nieodparte wrażenie obcowania z ekwiwalentem Pudelka w pisaniu o technologii. W komentarzach do zamieszczonych tam artykułów klepie się to, co ślina przyniesie na język. Głównie nienawiść i drwinę. Bardzo polskie w wyrazie. Czy znajdę miejsce w polskiej Sieci, gdzie odbywa się rzeczowa dyskusja merytoryczna? Być może, chociaż moje oczekiwania są nad wyraz skromne w tej kwestii. W tym wpisie przedstawiam własne podejście do tematu.

Historia elektroniki na nadgarstku sięga 1972 roku. Czegoś, co określamy mianem smartwatch, września poprzedniego roku, gdy swoje produkty ogłosił Samsung, Sony i Qualcomm. W lipcu był jeszcze Pebble. Gdyby Apple wypuściło na rynek to, co zostało ogłoszone wczoraj w 2011 roku, można by powiedzieć o wyprzedzeniu konkurencji. Bałem się, że nastąpi to w 2012 roku. Obawiałem się tego bardzo w 2013. Dzisiaj jest to już faktem. Bezsprzecznie dla firmy jest to nowa kategoria. Wygląda też na to, że historia się powtórzy i to urządzenie z nadgryzionym jabłuszkiem będzie produktem najlepszym w swojej kategorii. Tim Cook kazał nam czekać trzy lata, odkąd przejął stery, na nieco więcej, niż lepsza wersja czegoś, co znajdowało się w katalogu firmy już wcześniej. I jest to co? Smartwatch. Nasuwa mi się natychmiast pytanie: skoro tak, to co dalej, Apple?

Jestem wdzięczny za tych parę bezcennych sekund dreszczyku emocji, gdy oglądałem po raz pierwszy filmik ukazujący Apple Watch. Rzut oka na Digital Crown i niejasne zbliżenia spowodował, że zastanawiałem się na co patrzę. Przez krótką chwilę dotknąłem absolutu. Zaparło mi dech w piersiach. Przede wszystkim zaś skontaktowałem się z dzieckiem w swoim mózgu, które tak bardzo chce nowej zabawki. Właśnie takie emocje będą mi towarzyszyły w przyszłości, gdy/jeżeli zobaczę coś kompletnie nowego. Było to piękne uczucie. Cudowne.

Problem polega na tym, iż nikt nie wie, cóż to miało by być. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Z jakiego rodzaju maszyny człowiek w przyszłości będzie korzystał? Jaka jest nowa koncepcja, nowa kategoria urządzeń? Nie wydaje mi się aby ktokolwiek potrafił na to dzisiaj odpowiedzieć. Stąd bierze się westchnienie rozczarowania. Dlatego bałem się tej premiery wcześniej, bo stanowi ona potwierdzenie takiego właśnie stanu rzeczy.

Smartwatch przedstawia sobą interesujący potencjał. Czy ustawię się w kolejce? Zdecydowanie tak. Wynika to jednak głównie z faktu, że jestem po uszy zanurzony w ekosystemie Apple. No i kocham ich produkty. Biorąc jednak pod uwagę, że jest to urządzenie pierwszej generacji, na pewno będę bardzo uważał na cenę. Nie opłaci się bowiem zakup modelu z wyższej półki na tym etapie. Zresztą w celu wyrobienia sobie zdania zawsze najlepiej jest korzystać z konfiguracji najbardziej podstawowej z możliwych. Jeżeli urządzenie okaże się dobre, to pozostaje się z komfortową świadomością, że może być tylko lepiej.

Mocną kartą w talii okaże się postawienie na modę i wzornictwo. Co do tego jestem przekonany. Tylko Apple mogło to zrobić z takim poczuciem smaku i stylu. Sprytne jest też to, że nie różnią się technicznie między sobą. Esencjonalnie istnieje jeden model, jedynie podzielony na dwa rozmiary i różne rodzaje wykończenia. Przezabawne wydaje mi się natomiast wrażenie, że Apple Watch trąci myszką od samego początku. Mam na myśli to, że już dzisiaj widzę jak śmiesznie pierwszy model będzie wyglądał za cztery, czy pięć lat, bo mniemam, że firma będzie wypuszczała kolejne generacje w corocznych interwałach. Pierwszy raz zdarzyło mi się to odnośnie produktu z Cupertino. Korpus wydaje się być wielki, dziwnie zaprojektowany. Bardzo retro, jeżeli określenie to ma jakikolwiek dla was sens.

Takie są moje pierwsze wrażenia, nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości. Prawdziwie wiążącej oceny dokonam dopiero wtedy, gdy będę miał zegarek w ręku. Ta cecha bowiem może bardzo szybko okazać się niebywałą zaletą. Swoim wyglądem nawiązuje bezpośrednio do biżuterii, a nie technologicznego osiągnięcia w dziedzinie miniaturyzacji, elementu ewidentnie wyczuwalnego w projektach chociażby Samsunga.

Podsumowując: szkoda, ze to smartwatch, dobrze, że jest. W tak dwuznaczny sposób ustosunkowuję się do wczorajszej premiery. Produkt wygląda obiecująco i bardzo mnie intryguje z czysto użytkowego punku widzenia. Cena też nie zbija z nóg. Muszę to przede wszystkim zobaczyć, ale podejrzewam, że nie będę zastanawiał się nadmiernie przed zakupem. Tym bardziej, że długo możemy poczekać na podobnie interesującą ofertę ze strony firmy z Kalifornii. Swoją drogą bardzo jestem ciekaw październikowych premier. Czyżby nowy MacBook Air?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s