Cortana

Microsoft ze swoim cyfrowym asystentem wchodzi do gry bardzo późno. Podobnie zresztą, jak w przypadku całej platformy Windows Phone. Jak to mówią jednak – lepiej późno, niż wcale. Joe Belfiore, podczas konferencji BUILD, zaprezentował światu po raz pierwszy czym będzie Cortana. Tutaj doprecyzuję: będzie, bo na dzień dzisiejszy to jedynie beta programu, a nawet gdy zrzuci ten człon, niewykluczone, iż w Polsce nie będzie dostępny, nie mówiąc już o obsłudze w naszym języku. Czyli zgodne z niesławną tradycją, o ile się oczywiście nie mylę. Nie przez przypadek napisałem wczoraj o NUI, iż każdy o tym marzy, ponieważ najwięksi gracze konsumpcyjnego rynku IT mają obecnie w ofercie serwisy, które eksperymentują z tego typu interfejsem. Użytkownikowi również na tym zależy, bo taka obsługa wprowadzi komputery w nową fazę rozwoju.

Wobec kroku ze strony giganta z Redmond rodzą się w mojej głowie pytania. Czy fakt, że Microsoft prezentuje swoją wersję Siri lub Google Now później przełoży się na to, iż Cortana będzie lepsza? W przypadku systemu operacyjnego, w moim przekonaniu, tak właśnie się stało. Dalej: podobna paleta funkcji w trzech najbardziej liczących się systemach mobilnych świata, nie pomoże na pewno w ich odseparowania od siebie, a co za tym idzie poddaje w wątpliwość sens ich istnienia. We wczesnych wpisach na tym blogu mówiłem już o hegemonii jednego systemu operacyjnego, więc dla mnie jest to tendencja, którą chcę widzieć, ponieważ przybliża ten wspaniały, choć również szalenie niebezpieczny moment. Niemniej innym osobom, którym zależy na utrzymaniu różnorodności i wolnego wyboru, musi taka sytuacja wydawać się mało komfortowa. Mała dygresja: Apple, Google i Microsoft robią to, co robią, bo Konsument chce tego samego. Pytanie więc: czy nie lepiej dla Konsumenta było by operować w jednym ekosystemie ze wszystkimi na świecie? Czy aż tak zależy mu na różnorodności, możliwości wyboru? Moim zdaniem więcej z tym kłopotów, niż korzyści.

Nie mam wątpliwości, że dynamika rozwoju Windows Phone jest odwrotnie proporcjonalna do dynamiki Windows, o czym będzie w następnym wpisie na temat tegorocznego BUILD. Jednakże Cortana jest jedynie elementem zaimplementowanym tylko dlatego, że jest w modzie. Do oczekiwanej funkcjonalności długo jeszcze będzie jej brakowało, co przyznaje sam producent, ale mówię tutaj o wszystkich produktach tego rodzaju. Dla NUI jest jeszcze za wcześnie. Po prostu. To interfejs przyszłości, chociaż bardzo już nieodległej. Jeżeli miałbym wskazać jedną cechę, która szczególnie mnie zaintrygowała, to możliwość personalizacji w postaci funkcji Notes. Dzięki temu Cortana otrzymuje bazę danych utworzoną i kontrolowaną przez swojego użytkownika. Bardzo sprytne.

Microsoft jest jednak spóźniony. Ponownie. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że korporacja przypomina olbrzyma, który nabrał rozpędu, świetnie mu się biegało, ale teraz, ze względu na masę, nie może wyhamować przed zderzeniem z potężną ścianą. Nadella zdaje się to dobrze rozumieć. Dotychczasowe decyzje sprawiają przynajmniej takie wrażenie. Niewiadomą jest na ile to jego własne decyzje, a na ile posłuszne wykonywanie zaleceń poprzednika. W każdym razie póki co jest dobrze, a skrytykować mogę jedynie jedną z nich, gdy publicznie zaprzeczył, iż wysiłki związane z Surface wymierzone są przeciwko partnerom firmy. To ogromny błąd, gdyż to oni właśnie są solidarnie odpowiedzialni za sytuację, gdzie Microsoft kojarzony jest ze średnią półką, a nawet z tą najniższą, dzięki przykremu posmakowi w ustach po przełknięciu netbooków. Zawsze dymali Microsoft ile wlezie, a na koniec i tak go masowo porzucą, bez żadnych sentymentów. Surface powinien być wymierzony przeciwko partnerom, a Microsoft powinien wziąć sprawy w swoje ręce, przejmując model od Apple. Ponieważ tego nie robi, wolę aby zajął się produkcją oprogramowania dla biznesu. Tak będzie lepiej zarówno dla firm, jak i dla Konsumentów.

Cortana zachwycałaby, gdyby była choć w połowie tak inteligentna i naturalna w odbiorze, jak nagrania pseudo-asystenta, wykorzystane podczas jej prezentacji. Gdy Joe Belfiore zapytał o to, czy podoba się jej imię, na kilka sekund zamarłem, będąc pod wrażeniem, że to autentyczna Cortana udziela dowcipnej odpowiedzi. Rzeczywistość jest jednak zgoła inna. Dopóki tak będzie, wciąż będę miał w tyle głowy zaszyte rozczarowanie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s