Dziwne dni

Popkultura – przestrzeń, w której żyjemy będąc mieszczuchami, może być różnie interpretowana, bo najważniejsze jest nie na co, ale kto patrzy i daną rzecz ocenia. Taki gombrowiczowski problemat. Każdy myślący człowiek styka się, prędzej czy później, z koniecznością odpowiedzenia sobie na pytanie: „Czy jesteśmy tymi, których sami sobie wymyśliliśmy, czy to opinia innych tworzy nas?” Na przestrzeń popkulturową muszę spoglądać z dystansem, ponieważ z definicji jest wyrazem konglomeratu często bardzo różnych pomysłów, poglądów, opinii, sposobów myślenia. Ten zlepek stara się uformować rodzaj fantastycznego, wyimaginowanego wspólnego mianownika, co w konsekwencji prowadzi do smutnego wyniku tak przeprowadzonego równania. Założenie jest bowiem beznadziejnie naiwne. Otrzymujemy jedynie głos ludu, czyli miernoty.

Najgorsze jest jednak to, że ta maszyna jest zdolna do produkowania potworów. Działa jak katapulta dla wszelkich idiotyzmów, do których tylko Człowiek jest zdolny. To fakt, iż rzeczy niskie i głupie zaszczepione są w naszych mózgach od zawsze, ale dzięki popkulturze potrafią się one ukonstytuować. Niebezpieczny to mechanizm. Pewnego dnia zdajesz sobie sprawę, że dzięki skali zjawiska, rzecz, którą w pojedynczej osobie z łatwością możesz po prostu zignorować, staje się popularna. A ponieważ staje się popularna, konstytuuje się jako część popkultury. Odpowiedź na pytanie jakie rzeczy i dlaczego stają się popularne jest banalnie prosta – ponieważ wspólny mianownik to przestrzeń, w której lubuje się miernota. Nie powinno dziwić zatem, iż będąc mieszczuchem muszę przebijać się przez tony rzeczy marnych. A jednak wciąż czuję się tym zadziwiony.

Czasami zanurzam się w ocean serwisów internetowych, które są technologicznymi odpowiednikami Pudelka. Jeżeli bowiem miałbym określić swoje wobec poruszanych właśnie spraw stanowisko, to czuję się bardziej badaczem popkultury, na pewno zaś nie czuję się jej częścią. Z takim właśnie nastawieniem zabrałem się dziś za przewertowanie zawartości niedawno powstałego portalu poświęconego próbom opisania nowych technologii w serwisie Yahoo!.

Poczucie zdziwienia dopadło mnie podczas lektury dwóch artykułów na temat świeżych programów na platformę iOS. Pierwszym hitem była aplikacja ukrywająca się pod dobrze dobraną nazwą Crowdpilot. W wydaniu w pigułce jest to aplikacja, która umożliwia swojemu użytkownikowi podsłuchiwanie własnych konwersacji przez innych ludzi w internecie, aby niemal w czasie rzeczywistym mógł on w zamian liczyć na „pomoc” z ich strony. Przepraszam, ale ilekroć trafiam na takie historie muszę przeczytać tego typu zdania dwa razy, aby upewnić się, że dobrze rozumiem. Idealna rzecz, gdy nie wiesz co powiedzieć na pierwszej randce, czy podczas rozmowy z szefem o podwyżce, prawda? „Pomocnikami” mogą być zarówno twoi znajomi z Facebooka, jak i specjalni „Doradcy”, których można wynająć za 99 centów, pod warunkiem, że rozmowa będzie prowadzona po angielsku. Odbywa się to na zasadzie ustalenia zawczasu rodzaju sytuacji, z którą nie wiesz jak sobie poradzić oraz na włączeniu nasłuchującego mikrofonu. W chwilach kryzysu podeprzeć się można ukradkiem podpowiedziami, serwowanymi w formie internetowego czatu na ekranie twojego smartfona. Projekt posiada jednakże ładunek pewnego eksperymentu społecznościowego, którego nie ma niestety drugi hit z mojej listy.

Aplikacja BreakupText również dedykowana jest na iOS. Jej funkcjonalność będzie dużo łatwiej opisać. Zrobię to tak: „Jesteś totalnym debilem i ostatecznym chamem? Chcesz być sam na Walentynki, nie kochasz i nie masz pomysłu jak to powiedzieć? Oto rozwiązanie dla ciebie! Wprowadź płeć, rodzaj relacji i powód zerwania, a całą resztą zajmiemy się my! Ta osoba otrzyma od nas odpowiednio przygotowanego SMS-a!”

Może powstać pytanie: „Cóż też to mówi o użytkownikach platformy iOS?”. Otóż mówi o nich absolutnie nic. Zresztą tego typu podejście zdradzić może jedynie chęć ucieczki od próby uchwycenia prawdziwej, szerszej natury problemu, a że ów istnieje nie stanowi dla mnie sprawy, którą poddałbym pod jakąkolwiek wątpliwość.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s