Nowy CEO

We wtorek poznaliśmy nazwisko, na które świat zareagował niemal jednomyślnie pozytywnie, w kontekście obsadzenia odpowiedniej osoby na stanowisku szefa korporacji z Redmond. Trzeci w historii giganta CEO to wybór, z którego możemy wiele wyczytać na temat przyszłości Microsoftu. Nie mogę uczciwie powiedzieć, że jestem zachwycony tym obrotem spraw, chociaż z drugiej strony Satya Nadella niejednokrotnie przeszedł mi przez myśl, gdy obstawiałem własne typy na to stanowisko. Najbardziej stawiałem jednak na osobowość znacznie lepiej obytą z marketingiem, ale nacisk na ten aspekt byłby potrzebny, gdyby Microsoft chciałby sięgnąć po trofeum lidera technologii użytkowej w naszych domach i kieszeniach. Moim zdaniem nie taki jednak jest cel.

Ogłoszone w 2012 roku motto firmy „Urządzenia i Usługi”, służyło mi długo za dowód na zżerającą od wewnątrz zazdrość pomieszaną z podziwem, względem kolegów po fachu ze słonecznego Cupertino. Z historycznego punku widzenia bowiem Microsoft nigdy nie wyrwało się ze szponów obsesyjnej pokusy kopiowania ich metod na biznes. Niemniej, w oczywisty sposób, konieczność zdefiniowania siebie na nowo tym razem wynikała z bardziej ogólnej sytuacji na rynku. Podczas gdy połówka dotycząca urządzeń to nadal kiepski żart, w usługach udało się osiągnąć ogromną wartość. Niezwykłą wręcz siłę i potencjał. Na tym polu Apple nie jest jeszcze konkurencją, ale bardzo pragnie nią być Google. Mianowanie nowego CEO Microsoftu było w moim mniemaniu przyznaniem się szczerze do prostego faktu, iż jako producent urządzeń nie ma najmniejszych szans wygrać z Apple. Zadaniem najważniejszym wydaje się więc zmiażdżyć Google gdzie tylko można.

Satya Nadella bardzo pięknie powiedział o tym, że w ich branży ludzie nie szukają tradycji lecz innowacji. Tradycją jest jednak, iż Microsoft nigdy nie radziło sobie szczególnie dobrze w kwestii ukazywania konsumentom czego tak naprawdę chcą. Za bezcenną zaletę uważam za to ich wrodzoną smykałkę do popularyzacji rozwiązań, o których już wiadomo, że konsument je zechce. Z tej perspektywy słowa nowego CEO wybrzmiewają jak tani marketingowy bełkot. Lecz Nadella to człowiek bezwzględnie inteligentny. Umiejscowienie inżyniera na stanowisku lidera pociągnie za sobą falę konsekwencji, które doprowadzić mogą do wspaniałych rezultatów pod warunkiem, iż firma skoncentruje swe wysiłki tam, gdzie powinna. W tym właśnie miejscu stawiam największy znak zapytania, ponieważ nie jestem przekonany czy Nadella jest osobą w ten właśnie sposób skoncentrowaną.

Największe nadzieje wiążę z objęciem kursu na SaaS i PaaS, gdzie klientem docelowym będzie klient korporacyjny. Jedyną naprawdę świetlaną przyszłość upatruję bowiem dla tej firmy w sektorze biznesowym. Aby to osiągnąć Microsoft musi tylko raz jeszcze zaczerpnąć łyka z czary goryczy zazdrości względem Apple, w czym ma już przecież wprawę. Chodzi konkretnie o podejście. W Redmond powinno zapanować powszechne przekonanie, iż aby osiągnąć sukces, muszą tam zacząć myśleć o zaledwie kilku kluczowych celach i doskonalić narzędzia ku nim tak, jak się tylko da, by stały się fantastyczne. Cele? Przede wszystkim Chmura (poprzednia działka Nadelli), Office i Windows. Naprawdę uważam, że z całą resztą powinni sobie dać spokój. Cel numer jeden właściwie zawierać może w sobie dwa kolejne i dlatego myślę, że obecny CEO to człowiek znakomicie się zapowiadający.

Biznes, biznes i jeszcze raz biznes. Satysfakcja konsumenta powinna zostać oddana w ręce innych firm. Jeżeli Microsoft chce być gdzieś niekwestionowanym liderem, powinien skoncentrować swe wysiłki na kliencie korporacyjnym. Powinien się odchudzić, zrzucić niepotrzebny balast, zrewidować kadrę i rządzić platformami biznesowymi oraz usługami w chmurze, które staną się międzyplatformowe. Złote czasy Windows to przeszłość. Piękna przeszłość, ciekawa i ważna, ale jednak przeszłość. Równie wielka może być jednak Chmura w wykonaniu giganta z Redmond, a do wypełnienia tej misji Satya Nadella nadaje się świetnie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s