Retrospekcje

Styczeń upłynął pod znakiem wspomnień za sprawą dwóch rocznic. Pierwsza, szczególna, bo okrągła, dotyczy narodzin linii komputerów Macintosh. Druga, wyznacza siódmy rok w historii rozwoju równie rewolucyjnego urządzenia, jakim jest iPhone. Ponieważ w obu przypadkach mamy do czynienia z historią współczesną, posiadamy ten przywilej, aby powracać przy okazji do materiałów wideo i móc przeżyć to jeszcze raz. Z pokorą to właśnie zrobiłem.

Dwudziestego czwartego stycznia osiemdziesiątego czwartego roku, projekt Macintosh ujrzał światło dzienne (pierwotnie podczas spotkania z udziałowcami firmy). To wydarzenie poprzedzały dwa bolesne lata w życiu zespołu ludzi, którzy byli na tyle szaleni, że uznali, iż mogą zmienić świat. 

Pierwsza publiczna prezentacja wyników tego tytanicznego zadania niezmiennie mnie wzrusza. Jest to bowiem udokumentowanie tego, czym gatunek ludzki mógłby być, gdyby tylko naszym dążeniem było osiągnięcie perfekcji, najlepszych rezultatów z możliwych. Siła entuzjazmu, frenetyczne oklaski i okrzyki zebranej publiczności doprowadziły Jobsa na skraj wzruszenia, co dokładnie widać na materiale filmowym. Trudno nie zapłakać razem z nim, jeżeli wie się nieco więcej na temat wyboistej drogi, której ukoronowaniem był ten fantastyczny komputer. Bez cienia wątpliwości Macintosh jest bowiem kamieniem milowym w rozwoju tego typu maszyn.

Prezentacja z dziewiątego stycznia dwa tysiące siódmego, to mistrzostwo świata. Jeżeli miałbym wskazać pojedyncze wydarzenie w całej historii prezentacji związanych z produktami technologicznymi, musiało by ono zwierać dwa ładunki ze wspomnianych właśnie momentów – niesamowitą atmosferę i podniecenie towarzyszące ogłoszeniu Maca oraz przeświadczenie doznawania przełomu w historii, które jest ewidentne oglądając prezentację iPhone’a. Jedno jest pewne: Apple jest, moim zdaniem, wciąż niedoścignionym Mistrzem w tej dziedzinie.

Wszystkie prezentacje producenta Macintosha odbywają się według ściśle nakreślonego scenariusza. Nie ma w nich zbyt wiele miejsca na spontaniczność. Scenariusz do prezentacji iPhone’a był dziełem genialnym. Rozłożenie napięcia poprowadzone było jak w dobrym sensacyjnym filmie. Pierwsze pięć minut zasługują w pełni, aby przenieść je na stałe do panteonu najlepszych prezentacji w historii. Do dzisiaj robią niezwykłe wrażenie.

Właśnie z tego względu lubię od czasu do czasu wsiadać do wehikułu czasu YouTube i przeglądać archiwa. Nudzę się jedynie podczas testów porównawczych, na które to Apple chorowało, szczególnie w erze PowerPC. Poza tymi elementami uważam, że firma nie robiła kichy. Steve Jobs mawiał „Real CEO can demo” i był tego wyśmienitą egzemplifikacją.

Z wielkim szacunkiem i czcią podchodzę do wspomnień o historii Apple. Z wielkim zainteresowaniem przyglądam się historii komputeryzacji. W tym potoku wydarzeń, rzeczy, których firma z Cupertino dokonała nie da się ignorować i to jest ich największą siłą, bez względu na to czy jest się użytkownikiem jej produktów, czy nie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s