W tym roku na blogu

W mojej technologicznej odysei ubiegły rok był przełomowy. Wybrałem swoją platformę i zbudowałem pełny ekosystem od Apple. W nowy wchodzę więc jako użytkownik urządzeń i serwisów ze słonecznej Kalifornii lub uciśnionej prowincji Chin, jak kto woli. Chociaż jest to wyłącznie rezultatem takiej, a nie innej sytuacji z dostępnością w Polsce produktów zaprojektowanych w deszczowym Redmond, jestem ze swych wyborów wielce zadowolony. Lecz w perspektywie rozpoczynającego się właśnie roku, z magnetyczną siłą, uwagę moją ściągają chłopaki z północno-zachodnich zakątków USA. 

Rok 2013 ogłosiłem rokiem Apple na tym blogu. Potraktowałem sprawę na tyle poważnie, że otoczony jestem dzisiaj nadgryzionymi jabłuszkami. Z zaledwie tematu przewodniego moich wpisów, okazało się to być skąpaną w słońcu wycieczką po owoce z kalifornijskiego sadu. Blask oślepił mnie tak bardzo, iż niemal całkowicie zignorowałem Redmond, a był to rok niezwykle wręcz ważny w całej historii Microsoftu. Bieżący będzie nie mniej istotny, dlatego postanowiłem wrócić do pisania o tej firmie.

Pierwotnie miałem zamiar skupić się na Google, zataczając w ten sposób pełny krąg wokół firm najważniejszych dla współczesnej historii technologii użytkowej, oczywiście w pewnym skrócie myślowym, syntezie. Przyznam jednak bez bicia, iż nie potrafię się przejąć poczynaniami tej zgrai speców od serwowania reklam na globalną skalę. Jednocześnie jestem pewien, że na którymś etapie do tego dojdzie. W tym roku nie będę w stanie pisać o Google z pasją. Przyjąłem inną strategię. Rok 2012 na blogu należał do Microsoftu, rok 2013 do Apple, a rok 2014 należeć będzie do obu tych firm.

W najbardziej szczególnej sytuacji znajduje się na dzień dzisiejszy Microsoft. Obiekt dla obserwacji bardzo cenny i pouczający. Na przestrzeni niespełna czterdziestu lat widzieliśmy już narodziny Giganta, rządy Giganta, a wiele wskazuje na to, że i upadek Giganta. Firma straciła bowiem z oczu Konsumenta, a ten tymczasem uciekł w ramiona Apple i Google. Teraz stara się odzyskać jego uwagę, ale najwyraźniej nie wie jak to skutecznie zrobić. Niewykluczone, iż jest na to za późno. Nie posunę się do sugestii, że to już koniec gry, ale nie zdziwię się, jeżeli za kolejnych dziesięć lat Microsoft będzie kojarzony jedynie z rozwiązaniami dla sektora biznesowego.

Nie będzie to wielka strata! Apple z Konsumentem radzi sobie znacznie lepiej, za to nie istnieje na podwórku, które spokojnie zdominowane może zostać przez Microsoft. Taka perspektywa jest dla mnie szalenie interesująca. Dosadnie określona polaryzacja pomoże rozjaśnić, wystarczająco już zagęszczone, chmury na niebie. 

Z drugiej strony ta gigantyczna praca, jaką wykonuje teraz zespół w Redmond jest fascynująca. Najciekawsze mogą okazać się wyniki wysiłków włożonych w integrację platform Windows, Windows Phone i Xbox. Jak już niejednokrotnie przyznałem, ich pomysł na GUI podoba mi się znacznie bardziej, niż wszystko, czego Apple w tej materii dotąd dokonało. 

Pozostaje jeszcze kwestia dostępności usług i urządzeń w Polsce. Na tym polu Microsoft przegrywa z kretesem. To może się jednak zmienić, przyczyniając się do przemyślenia spraw na nowo. 

Jest o czym pisać, a historia jest wielowątkowa. Tegorocznym celem na tym blogu będzie próba oceny poszczególnych elementów, a także umiejscowienie ich w większej całości i szerszym kontekście.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “W tym roku na blogu

  1. ciekawa wróżba odnośnie malejącej roli Google’a, mam nadzieję, że nietrafna gdyż to główny ambsador i propagator technologii javowych w środowiskach mobilnych a z tego mam chleb 🙂 co do sektora biznesowego to prorokowałbym jednak umacnianie się tam pozycji IBM niż ekspansji Microsoftu. śledzę jednak te wróżby z zaciekawieniem i przyjemnością 🙂 pozdrowiam i obfitującego w spektakularne technologiczne wydarzenia roku życzę!

    • Hej, hej, kolego!
      Ależ nie miałem na myśli malejącej roli Google. Jedynie nie mam serca do pisania o tej firmie i produktach. Jeszcze.
      Zobaczymy co będzie z tym IBM. W tym roku myślę, że niewiele się zmieni w układzie sił, ale będzie więcej materiału, by pomyśleć o rychłej zmianie warty.
      Pozdrawiam serdecznie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s