iBeacon

Szóstego grudnia Apple uruchomiło nową infrastrukturę nadajników Bluetooth Low Energy w swoich sklepach. Technologia iBeacon niewątpliwie ma potencjał, ale jej sukces opiera się na trudnych do zrealizowania założeniach. Przypomina to taniec na zbyt cienkiej granicy pomiędzy nadużyciem, a poczuciem przyzwoitości, odpowiedzialności i dobrego smaku. Z dużą dozą prawdopodobieństwa spotkamy się po raz pierwszy z tym zjawiskiem przy okazji robienia zakupów. W teorii rozpoznawanie naszej osoby, wraz z całą historią zakupów w danym sklepie, trafne, indywidualnie pod nas przygotowane propozycje poczynienia nowych lub wyśledzenie dla nas najlepszych ofert cenowych, brzmi oczywiście świetnie. Problem rodzi się wtedy, gdy zderzymy owe marzenia z rzeczywistością.

Bez trudu wyobrażam sobie bowiem wkroczenie do Lidla czy innej Biedronki połączone z bezpardonową inwazją na mój smartfon w postaci treści typu “Cukierek albo znicz?”, bo tak się akurat złożyło, że wstąpiłem tam trzydziestego pierwszego dnia października. To jest przecież jakiś technologiczny koszmar! Liczenie na to, że Polak uszanuje i przygotuje coś wyjątkowo smacznego jest jak liczenie na to, że zima w Polsce będzie łagodna i bez śniegu. Wystarczy mi już ból w dupie pozbywania się tony makulatury reklamowej z mojej skrzynki pocztowej, której niewybredna szata graficzna nie tylko godzi w moje poczucie estetyki, ale odbiera resztę wiary w zdrowy rozsądek przedstawicieli starszego pokolenia względem wyczerpujących się zasobów naturalnych Matki Ziemi. Ale wychodząc z naszego zapyziałego podwórka, zbyt wiele pokus czyha na ludzi z działu marketingu wielkich korporacji, aby nie dochodziło do prób nachalnych i wymierzonych raczej przeciwko nam.

Nie to jest jednakże najbardziej przerażające. Wyobraźmy sobie na chwilę scenariusz pozytywny (dla samej technologii): implementacja iBeacon w sferze handlu przebiegła znakomicie, a konsument otrzymuje do dyspozycji wspaniałe wręcz narzędzie do pozbywania się środków, tak niepotrzebnie zalegających na koncie bankowym. Co rusz, w trakcie szalonego safari po pasażu handlowym, na ekranie smartfona pojawiają się ratujące reputację wśród znajomych informacje o najnowszym produkcie, dynamiczne oferty cenowe dostarczają tematów do rozmów podczas spotkań ze współpracownikami w korporacyjnej kuchni, a “sprytna aplikacja” w twoim iPhonie podpowie ci, że w zeszłym tygodniu kupiłeś już tutaj produkt A, do którego w tym tygodniu nie możesz po prostu nie dokupić idealnego uzupełnienia w postaci produktu B. Oto jak wyhodowaliśmy sobie konsumenta idealnego. Super Konsumenta.

Mimo, że pantechnologiczna wizja przyszłości ma pełen powab, każda wycieczka umysłu w przyszłość nieuchronnie musi kończyć się refleksją nad teraźniejszością, a także postawieniem pytania czy wyobrażona właśnie wizja jest na pewno tym, czego byśmy chcieli. BLE nie jest jedynie uzupełnieniem NFC, ale technologią, która ma wystarczającą ilość zalet, by całkowicie przejąć zagadnienie komunikacji bezprzewodowej. Jednocześnie te same zalety mogą być również ogromną wadą. W przeciwieństwie do NFC, urządzeń będącymi iBeacons nie trzeba będzie parować. Wszystko będzie odbywało się w locie, gdy tylko nadajnik z odbiornikiem znajdą się wystarczająco blisko, a mówimy tu o zasięgu około pięćdziesięciu metrów. W rękach deweloperów oprogramowania pozostanie aspekt wyrażenia zgody użytkownika na połączenie i właśnie tutaj upatruję największe zagrożenie. Bardzo szybko bowiem może się okazać, iż pozornie pomocna technologia jest źródłem frustracji, a człowiek wyposażony w odpowiedni telefon nękany jest niechcianymi komunikatami.

O tym jak złą technologią jest ta, która za każdym razem wymusza pewne kompromisy przekonał się każdy, kto używał telefonu z 3G. Zaskakujące wydaje się w tym kontekście, jak długo żyjemy już z tą drenującą baterię metodą na mobilny internet. Wcale nie jest tak, że zła technologia ma krótki żywot. Nierozważnie wprowadzona w życie technologia iBeacon może przerodzić się w użytkowy koszmar, jak makulatura reklamowa zalegająca w skrzynce pocztowej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s