Autopromocja

Ponad rok temu, 17 września, pisałem na łamach Spider’s Web o prezentacji firmy Amazon, w której to uderzyło mnie kilka rzeczy, wśród nich Direct Publishing. Staram się zachować czujność i zastanawiam, jaką przyszłość ma tego typu usługa w Sieci? Dotychczasowe rezultaty są bardzo ciekawe. Liczę na wysyp tego typu prywatnych przedsięwzięć ze strony ludzi, którzy wiedzeni są przede wszystkim pasją, a nie chęcią zarobku.

W przeciągu jednego zaledwie dnia dowiedziałem się o dwóch inicjatywach. Pierwsza dotyczy planów wydawniczych mojego Mistrza, Paula Thurrott. Planuje on bowiem, wraz z Rafaelem Riverą, nową książkę o Windows w zupełnie odświeżonym formacie. Autorzy proponują wpłatę dowolnej kwoty (sami sugerują donację w wysokości $2!), a w zamian oferują opasłe tomisko o objętości około czterystu stron. Układ co najmniej uczciwy. Dodatkowo będzie można zakupić skończone dzieło w sklepie internetowym, w podobnej ofercie cenowej, tyle, że już bez dowolności co do wysokości opłaty. Najciekawszą jednak sprawą jest to, że książka nie ma formy zamkniętej w chwili zakupu. Ze względu na format, będą w łatwy sposób udostępniane aktualizacje treści, co ma szczególną wagę w przypadku materiałów o tej, tak szybko potrafiącej się zmieniać, tematyce.

Druga akcja dotyczy cyklu „à propos piątku”, na świetnym blogu Fabryka Pikseli. Miłosz Bolechowski odnalazł platformę, która umożliwia mu taką formę prezentacji, że chciałby to w ten właśnie sposób kontynuować. Szkopuł polega na tym, że trzeba za to zapłacić. Wpadł więc na pomysł, że jeżeli Czytelnik ten wydatek sfinansuje, cykl będzie kontynuowany. Na jego stronie można śledzić postępy w zbieraniu funduszy, w chwili pisania tych słów miał już zebranych 44%. To świetny pomysł i bardzo dobry sposób na pogodzenie różnych sprzeczności, które pojawić się mogą, gdy ma się do czynienia z pracą wykonywaną właściwie za darmo. Ciekaw jestem rozstrzygnięcia tej akcji, w szczególności na naszym rodzimym rynku.

Elementem najbardziej do mnie przemawiającym w obu opisanych przypadkach jest to, że dzięki wsparciu finansowemu samych czytelników, zapewniamy autorom niezbędne środki, aby uniknąć treści szkodliwych, które na pewno byłyby nam wepchnięte na siłę, gdyby pojawili się „sponsorzy załatwiający przy okazji swoje własne interesy”, a żerujący na poczytności danej strony czy autora. Z kolei dowolność stawki eliminuje argument, że coś jest za drogie.

Można więc pięknie, atrakcyjnie i tanio. Trzeba tylko zebrać wokół siebie dostateczną liczbę ludzi zainteresowanych danym tematem, którzy zachcą pokryć koszty utrzymania serwisu, albo pozwolą twórcom zarobić na ich pracy. To wzorowa kolaboracja na rzecz treści dobrych i wartościowych w Sieci, która ma potencjał przeciwstawić się złym metodom na finansowanie działalności serwisu internetowego. Pokładam duże nadzieje w upowszechnieniu się tego modelu.

Aktualizacja, 18.11.2013: Miłosz podzielił się wynikiem swojej akcji. W parę dni otrzymał środki pozwalające opłacić wybraną usługę niemal trzykrotnie! Zatem można, trzeba i należy. Widać światełko w tunelu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s