HTML5 i Internet

Są takie dni, gdy atakowany jestem znienacka przez jakąś refleksję, która dzięki swej nagłej i nie dającej się przewidzieć naturze, nie daje mi spokoju. Dopada mnie z całą mocą podczas wykonywania często zupełnie banalnych czynności i każe o sobie myśleć. Nierzadko dotyczy to wizji klarownych i zatrważających. Ot, chociażby refleksja nad kondycją Człowieka – cywilizacja jest wyrokiem śmierci w zawieszeniu nad gatunkiem ludzkim. Szkoda, tym bardziej, że tylko dzięki niej zdołaliśmy osiągnąć, tak niekiedy wspaniałe, rzeczy.

Internet – cudowne narzędzie, które mogło by służyć nam wszystkim jako źródło wiedzy, owszem tak bywa wykorzystywane, ale jest też tania, niewybredna rozrywka, pornografia, głupawe gry i cały ten chłam. Człowiek to obrzydliwe, brudne, zakłamane zwierzę, które nawet swoje najlepsze dzieło zabrudzi, zbezcześci i pogrąży w miernocie.

Pamiętacie jak jeszcze parę lat temu korzystało się z takich serwisów, jak YouTube? Podstawową różnicą między wtedy, a teraz jest to, że dziś karmią nas śmieciem nachalne reklamy, zatruwając nasze poczucie przyzwoitości i sensu. Niestety należy przyjąć, iż to dopiero początek. Wyobraźcie sobie na chwilę przyszłość takiego Internetu. Cokolwiek robisz, to jakaś idiotyczna reklama tu, to spersonalizowana reklama tam. Ile jesteśmy w stanie znieść, aby było za darmo? Ponownie niestety – dużo. Z kolei obawiam się o to, czy w płatnych serwisach będzie w przyszłości naprawdę dużo lepiej. Internet jest dobrym zwierciadłem szpetoty duszy jego Twórców.

W tym kontekście zastanawia mnie czy odcięcie Sieci od wtyczek to na pewno dobre rozwiązanie. Teraz mamy możliwość przecież zablokowania danej wtyczki, lub jej wręcz nie instalowania, co uchronić ma nas chociażby przed pewną częścią treści wątpliwej jakości. Czy Internet napisany w HTML5 nie będzie przypadkiem trudniejszy w okiełznaniu? Czy przeciętny użytkownik będzie dysponował narzędziami, aby niechciany kod strony skutecznie zablokować, jeżeli nie zechce oglądać danej jej części? Konsekwentnie i uparcie twierdzę, że niestety nie.

Obawiam się, że czeka nas degradacja i upadek tego, co jest jeszcze dzisiaj cenne i dobre w Internecie. Jeżeli będę chciał obejrzeć materiał wideo z recenzją interesującego mnie urządzenia, liczyć się trzeba będzie z przymusowym przeczekaniem minuty lub dwóch projekcji niechcianych materiałów promujących inny. Korzystanie z darmowych serwisów typu: „chcę obejrzeć ten filmik, to pójdę zrobić sobie herbaty i pewnie trafię na to, co mnie interesuje na czas.” Słowem, z Internetu robi nam się na naszych oczach taki sam syf, jakim jest TV.

Czy zdążymy zareagować w porę? Nie. Zorientujemy się co jest grane jak zwykle za późno, płacząc jak dziecko nad rozlanym mlekiem. Czy sponiewieramy i utaplamy w pomyjach wielką ideę, którą kiedyś była Sieć? Tak. Z ignorancji płynnie przejdziemy w otępienie umysłu, godne idioty. Najsmutniejszą jednak konkluzją jest to, że to wszystko będzie tak typowo ludzkie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s