Decyzja podjęta

Październik zapowiada się na ciekawy miesiąc. Przede wszystkim dwie wielkie aktualizacje systemów – OS X i Windows – będzie więc o czym pisać. W oczekiwaniu na kolejne doświadczenia i związane z nimi relacje dla Was, chciałbym tym razem więcej o miłości. Przekażę też moim drogim kolegom zza granicy województwa kilka informacji, co też właściwie u mnie się działo pod względem wciąż rozwijającej się pasji technologicznej.

Bieżący miesiąc, to przede wszystkim dziesiąty raz mojego pogłębiającego się przekonania, że nie ma to jak Apple. Oczywiście sprawy związane z myśleniem o tej firmie i jej produktach zdominowały, zgodnie z planem, tego bloga, ale mniej oczywistym już jest fakt jak zdążyłem się w tej sytuacji rozkochać. Doszedłem do tego, iż parę dni temu postanowiłem dokonać wyboru względem panującego w mym domu ekosystemu i całkowicie powierzyć swoje cyfrowe życie inżynierom z Cupertino. Nie obyło się przy tym bez ofiar. Stałem się kolekcjonerem roczników kalifornijskich, zobaczymy co z tego wyniknie.

W celach czysto testowych, pozostawiłem sobie starego laptopa z Windows na pokładzie. Posiadam jeszcze, bardziej użytkową, maszynę z „siódemką”, ale na tym koniec jeżeli chodzi o produkty z Redmond. Pozbyłem się bowiem moich obu smartfonów z Windows Phone! Tak, wiem, że to wyznanie szokujące. Szokuje to nawet mnie samego, ale stał się iOS 7 i poczułem, że teraz mogę z czystym sumieniem spróbować żyć z tym czymś na co dzień. Sam nie wiem jak będę się z tym czuł, ostatecznie… Właściwie teraz, jak o tym piszę, odczuwam pewien żal. Przyszłość jest tyleż ciekawa, co niepewna.

W codziennych zadaniach towarzyszy mi taki oto arsenał: mój niezrównany iPod 3. generacji, pełnowymiarowy iPad z tej samej parafii, przewspaniały MacBook Air 5. generacji, a ekosystemu dopełnił ostatnio iPhone 5. Jak łatwo zauważyć, mam słabość do nieparzystych pokoleń. Tak faktycznie jest i kupowałem sprzęt w pełni świadomie, aby to właśnie zachować. Ale prawdziwym kluczem jest rocznik. Wszystkie wymienione urządzenia ogłoszone zostały w 2012 roku i razem się będą starzeć. Wyjątek stanowi niezniszczalny i niezawodny iPod, który przeżył ze mną ostatnio ciężki wypadek rowerowy, ale nadal pozwala na siebie liczyć.

Zadziałałem dość impulsywnie, a pchnął mnie do tego brak zaangażowania ze strony Microsoftu, aby stworzyć dogodną sytuację dla zakupu produktów tej firmy, w szczególności zaś rodziny Surface, która bardzo mnie interesuje, a wciąż jest nad Wisłą po prostu niedostępna w normalnej, oficjalnej dystrybucji. Powiedziałem sobie dość. Chociaż programiści z Redmond krążą po bliższej mi orbicie, to ci z Cupertino zaczynają mnie do siebie również przekonywać. Od zawsze zresztą kochałem sprzętowo Apple najbardziej na świecie, a teraz po prostu postanowiłem z tymi cudeńkami pożyć.

Decyzja podjęta. Ekosystem od Apple to moje środowisko pracy z wyboru. Ten rok nie tylko więc poświęcony był zgłębieniu tego fenomenu, ale skutecznie wciągnął mnie i pochłonął. Kto wie? Może na dobre. Pozdrawiam szczególnie serdecznie mojego człowieka w Krakowie, Marcina i mojego człowieka w Brukseli, Daniela. Do zobaczenia mam nadzieję wkrótce, panowie!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Decyzja podjęta

  1. ciekaw jestem wniosków po przesiadce, jeśli pozytywne to może i ja kiedyś się zdecyduję na ten krok choć wciąż żywię nadzieję że Surface dojrzeje i stanie się bardziej użytkowy. póki co pozdrawiam serdecznie ze słonecznej Małopolski 🙂

    • Hej, dzięki za komentarz!
      Wnioski są na razie takie, że nie ma to jak ekosystem. Jak w domu, jak ryba w wodzie!
      Surface RT to z kolei moja wielka nadzieja. Na razie trzeba jednak poczekać cierpliwie.
      Dzisiaj wielki dzień – konferencja Apple. Zaciskam pośladki!
      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s