Presja

Stało się. W przygotowywanej właśnie w pocie czoła kolejnej wersji rozwojowej Windows zaimplementowane zostaną dwa mechanizmy, które nigdy nie miały już wrócić: przycisk start (którego jednakże nie należy mylić z menu start, bo po wciśnięciu przycisk zabierze nas na ekran startowy) oraz możliwość uruchomienia systemu bezpośrednio do pulpitu. Zespół odpowiedzialny za rozwój systemu operacyjnego zamierzał twardo obstawać przy bieżącej filozofii, ale opór został już złamany przez zarząd firmy i pozostało im tylko nieco odpuścić. Szkoda.

Jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec „ósemki”, jakie wyraziłem w kilku pierwszych wpisach na tym blogu, był zarzut zbyt nieśmiałego postawienia na nowe rozwiązania. Uważałem wtedy, że nowe pomysły są świetne i to na nich powinien się Microsoft skupić, machając ręką na zadowolonych użytkowników „siódemki”, którzy i tak nie przesiądą się na najnowszą wersję. Ale był to wrzesień 2011 roku, a emocje spontaniczne. Później, przyglądając się rozwojowi wypadków, przyznałem redmondczykom sporo racji w obranej strategii, bo trzeba jeszcze wziąć pod uwagę skalę, z jaką producent ma do czynienia. Rzeczywistość pokazała, iż wbrew moim apetytom na nowe, dotychczasowi użytkownicy Windows byli przerażeni w konfrontacji z kilkoma radykalnymi zmianami. Gdyby więc Microsoft zechciał pojechać bardziej po bandzie, mogłoby się to skończyć bardzo niedobrze. „Ósemka” mogłaby pozostać domeną wyłącznie najzacieklejszych entuzjastów, a przy opracowywaniu nowszej wersji powrócono by do starych patentów, pozostawiając w zbiorowej świadomości smród podobny do Windows Vista.

Czy ustępując presji ze strony niezadowolonych użytkowników, Microsoft wprowadzając zmiany uwsteczniające de facto system, nie zaliczy wyraźnej porażki? Czy nie będzie to kapitulacja? Obecny zaledwie parę miesięcy na rynku system, powinien kurczowo trzymać się swoich założeń, w mojej opinii. Zaproponowane przez giganta zmiany i tak nie są wcale aż tak poważne jak się może wydawać, a wymuszając niejako na użytkownikach zmianę przyzwyczajeń, ucząc nowego sposobu myślenia o mechanice systemu operacyjnego, redmondczycy przygotowali by sobie grunt pod daleko głębiej sięgające modyfikacje, aby zapoczątkować przyszłość.

Niedobrze. Microsoft pchnął kilka rzeczy do przodu, tak jak się godzi, ale marnuje wiele ludzkiego wysiłku przyjmując taktykę kroków dwa do przodu, trzy do tyłu. Tylko obstając twardo przy swoim sprawią, że pewnego dnia ludzie pokochają nowy ekran start i projektowanie w Windows Design Language, tak jak zdążyli już pokochać, niegdyś wyśmiewane i niechciane, menu start z pulpitu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s