Komunikacja

Przeglądałem dzisiaj parę archiwaliów i wpadłem w lekko refleksyjny nastrój. Zaczęło się od powrotu do przeszłości interfejsów. Przypomniałem sobie wygląd systemu operacyjnego pierwszego Macintosha, a także o tym jak bardzo dalekosiężna była jego wizja. Czyż nie zabawne jest to, że czysto i prosto prezentujący się obecnie program jest dla nas wyznacznikiem nowoczesności? Zataczamy pewien przedziwny krąg w kwestiach wizualnych. Zasadnicza różnica pomiędzy wtedy, a dziś, polega na tym, iż ascetyczny interfejs nie jest oznaką słabości samego komputera, gdyż ten niewiele oferuje, ale udowadnia coś wręcz przeciwnego, a mianowicie, że można budować proste wizualnie programy czy też całe systemy, ponieważ technologie za nimi stojące są już wystarczająco zaawansowane. O tym zagadnieniu pisałem już szerzej wcześniej, ale jest chyba w tym również czysto ludzki aspekt, któremu nie poświęciłem zbytniej uwagi. Myślę tutaj o dążeniu do prostoty w wyniku zmęczenia eksperymentem. Możliwe również, że owo dążenie podyktowane jest zmęczeniem myśleniem w ogóle.

Przyglądając się przeróżnym prezentacjom, wizjom i zabawom w przewidywanie przyszłości, szczególnie tym pochodzącym z lat dziewięćdziesiątych, nie sposób nie doznać nieprzyjemnego uczucia mdłości. Torsje są w pełni usprawiedliwione, gdyż ucząc się dystansu wobec bajek inżynierów-marzycieli, można się przygotować do mało radosnej, ale brutalnie prawdziwej konkluzji: w całej historii prób malowania pejzaży przyszłości świata IT nie udało się jeszcze skomponować obrazu, który pasowałby jak ulał do ramy czasów, w które chciał być wepchnięty. Idąc dalej tym tropem nie trudno przewidzieć, iż bieżące wizjonerskie produkcje, pochodzące z działu rozwoju produktów wielkich korporacji, będą mdlić lub co najwyżej po prostu śmieszyć za kolejnych dziesięć, dwadzieścia lat. Są to zatem działania z gruntu bezsensowne, ale służyć mogą jako znakomity materiał porównawczy w analizie drogi, jaką projektanci pokonali na przestrzeni wielu lat prób i błędów w budowaniu czegoś, co w założeniu postrzegane miało być jako nowoczesność. Przy tym najbardziej fascynujące jest, jak poczucie tego, co nowoczesne ewoluowało. I tak wspomniane przeklęte lata dziewięćdziesiąte zalały nas obrazami przeładowanych interfejsów, gdzie informacja gubiła się w gąszczu ramek, paneli kontrolnych, animowanych badziewi, kolorowych zdjęć i rysunków. Całość przypominała paletę próbną z mieszanką kolorów, która posłużyć miała za narzędzie do stworzenia arcydzieła dziesięcioletniego artysty. Dzisiaj możemy być jedynie wdzięczni, że Windows XP nie przybrał finalnie takiej formy, tym bardziej, że do teraz stanowi drugi co do wielkości kawałek rynkowego tortu. Możemy być wdzięczni również za ostateczny wygląd Mac OS X, bo w porównaniu z wcześniejszymi pomysłami na system operacyjny komputerów od Apple oszczędzono nam naprawdę szpetnych widoków. Wciąż jednak żyjemy w czasach, gdy argument „czystszy, prostszy wygląd” ma moc przekonywania i wzbudza wielki entuzjazm, a więc nadal jest co sprzątać.

Upodobanie sobie, ostatnio w coraz większym stopniu, prostoty jest moim zdaniem czymś znacznie głębszym, niż tylko chwilową modą na czysto estetyczne zapatrywania współczesnych. To, że użytkownik chce przede wszystkim informacji obdartej z niesłużących niczemu ozdobników, to że chce bardziej bezpośrednio dotykać kontrolek, a nie tylko wskazywać na nie jakimś wirtualnym narzędziem, jest oznaką kultury. Wskazuje na trendy, a także na to, jak ludzie starają się traktować komputery. Mają być proste, zrozumiałe, osobiste i zapewniające intymność. Trudno na pierwszy rzut oka ocenić takie tendencje jako jednoznacznie negatywne, ale kryje się tutaj o takiej właśnie inklinacji pewne drugie dno. Odnosi się ono do jakości informacji. Podobnie bowiem jak platforma nośna, sam komunikat ulega redukcji i tym razem jest to już niepokojące. Osobiście winię za ten stan rzeczy zachłyśnięcie się formą komunikacji praktykowanej na portalach społecznościowych, gdzie przekaz jest niezwykle skondensowany. O jego często bolesnej banalności pisałem już znacznie szerzej, więc nie będę się w tej kwestii powtarzał, ważne jest tutaj to, że przyzwyczaja odbiorcę treści do form krótkich. Wyrażanie wszelkich myśli w komunikacie, który da się zamknąć w pojedynczym tweecie, esemesie czy statusie na profilu społecznościowym przyzwyczaja do takiej właśnie metody. Nic dziwnego, że po pewnym czasie napisanie maila staje się czymś zbyt formalnym, aby serwować to swoim znajomym (patrz wypowiedzi na ten temat założyciela Facebooka). Nie są to bynajmniej dywagacje czysto teoretyczne. W swojej skrzynce mailowej posiadam kilka żywych przykładów na to, jaką katastrofą jest okoliczność przeczytania listu od osoby, która na co dzień zamyka myśli w dwóch zdaniach. To są treści po prostu ułomne. Poza tym zainteresowane osoby nie raz słyszą tu i ówdzie zdania typu: „dzisiaj nikt już nie pisze e-maili”, przy czym nie jest to żal, a raczej wyraz pogardy. O tradycyjnym liście nie śmiem tu już nawet wspomnieć, bo sam jestem winny zaniechań (głupio jest jednak poświęcać na coś czas wiedząc, że druga strona najpewniej go nie poświęci). Zatem nie tylko interfejs staje się coraz bardziej czysty i prosty. Coraz prostszy staje się również przekaz.

Oczywiście wszystko zależy od tego kto, kiedy i co. Kondensacja komunikatu jest niewątpliwie wielką zaletą, jeżeli robi się to w umiejętny i inteligentny sposób. Jednakże jeżeli ktoś taką umiejętność posiadł, będzie w stanie równie łatwo i sprawnie napisać pełen elaborat, może nawet piękne wypracowanie, a to jest już zasadnicza różnica. Czy dłuższe formy wypowiedzi staną się archaizmem w codziennej komunikacji? Czy jest to na pewno czymś dobrym i pożądanym? Tęsknię do, nie tak wcale odległych, czasów żywej, obszernej dyskusji mailowej korzystającej równocześnie z dobrodziejstw szybkiej wymiany informacji, dzięki łączom internetowym. To prawda, dzisiaj nikt już nie pisze e-maili, to smutne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s