Blednąca poświata geniuszu

Dzisiaj zdałem sobie sprawę, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na pesymistyczny ton przyszłych wpisów na temat mojego nowego obiektu zainteresowań. Co rusz docierają do mnie informacje, które pogrążają realne szanse na wspaniałości od Apple. Jednocześnie cieszę się, że postanowiłem zająć się bliżej obserwacją poczynań firmy z Cupertino właśnie w tym roku, ponieważ obiektywnie rzecz biorąc jest to czas przełomowy. Najbliższe miesiące zdefiniują przyszłość produktów z jabłuszkiem na rynku, jestem głęboko o tym przekonany. Jeżeli bowiem w grudniu nie będziemy w stanie jasno określić oblicza „nowego” Apple, jeżeli nie zdoła się ono wyklarować i ukonstytuować w produktach, to cena będzie wysoka, a już na pewno trudna do zniesienia dla zaangażowanych wyznawców wartości z logo korporacji w tle. Apple przestanie być innowacyjne, a zajmie się doganianiem innych. Co takiego wydarzyło się tym razem? Patent.

Ten wszędobylski temat, dodający pikanterii współczesnej rozmowie o przemyśle IT jest tak zawiły, iż rokowanie czegokolwiek na jego podstawie przypomina wróżenie z fusów. Niemniej uważna obserwacja kolejnych wniosków patentowych może posłużyć za drogowskaz planowanych wdrożeń czy ogólnych kierunków rozwoju linii produktowej. Apple niedawno opatentowało sposób na odłączany ekran dotykowy, który traktuje klawiaturę jako stację dokującą i dodatkowo pozwala na bezprzewodowe ładowanie w ten sposób otrzymanego tabletu. Wszystko pięknie, ale czy Tim Cook, już jako CEO, nie wypowiedział publicznie czegoś w ten deseń?

Na każdym urządzeniu można wymusić wielofunkcyjność, problem polega na tym, iż tego typu podejście prowadzi do kompromisów w produktach, a spiętrzenie się kompromisów powoduje, że efekt końcowy nie jest dla żadnej ze stron wystarczająco zadowalający. Można połączyć toster z lodówką, ale taka propozycja prawdopodobnie nie będzie satysfakcjonująca dla użytkownika.

Hmmmmm.

Porzucę jednak dalsze czepianie się, bo nie to najbardziej mnie w sprawie uderza. Czytelnik moich poprzednich wpisów wie, że w subiektywnym odczuciu bieżące wydarzenia związane z firmą z Cupertino bardzo przypominają te z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Innymi słowy: okresu bezkrólewia. Powrócę do zdania z pierwszego akapitu: Apple przestanie być innowacyjne, a zajmie się doganianiem innych. De facto to już się dzieje, ale zrzucam to tymczasowo na karby trudnego okresu przejściowego, wynikającego z oczywistej i niezbędnej reorganizacji po tak ogromnej stracie, jaką było odejście Wielkiego Szefa. Wierzę i wciąż chcę wierzyć, że dojdzie do przełomu, iż na nowo będziemy dumni widząc odbicie białego logo nadgryzionego jabłuszka w roziskrzonych oczach naszych znajomych i rodziny. Ale bardziej do rzeczy: intryguje mnie wartość schedy po poprzednim CEO.

Nie da się zmierzyć szacunku, jaki czuję wobec Steve’a Jobsa. Chociaż jest to wciąż osobliwy konglomerat sprzecznych nierzadko uczuć, nie mogę odmówić mu niepośledniej roli, jaką odegrał w historii komputeryzacji. Jednakże coraz silniej daje się ostatnio we znaki gorzki posmak powracającej jak bumerang refleksji. Okrzyczany wszem i wobec Wizjonerem, odzwyczaił nas, poprzez swoją charyzmę, od bardzo ludzkiej rzeczy – pomyłki, a to, że się mylił jest już dzisiaj ewidentne. iPhone ma idealny rozmiar wyświetlacza? Do tabletu o przekątnej ekranu siedem cali należałoby zawrzeć papier ścierny w komplecie? Ludzie nie chcą obsługi interfejsu dotykowego w pozycji wertykalnej? Oczywiście jest to pewna pułapka, bo z łatwością można oceniać kogoś z góry, gdy przyszłość stanie się już teraźniejszością. Ciekawe jest jednak to, że zeszłoroczne poczynania firmy stoją w jawnej sprzeczności z doktryną Wizjonera. Kolejne urządzenie, nakreślone we wspomnianym patencie, jeżeli ujrzy światło dzienne, małpujące formą to, co na rynku już jest, dodatkowo to tylko uwiarygodni. W tym miejscu pojawia się podstawowe zagrożenie. Czy Tim Cook jest na tyle silną osobowością, obdarzoną dodatkowo ową legendarną intuicją swego poprzednika, aby odejść od „litery prawa” i tworzyć na nowo? Niestety, tego nie można potwierdzić. Na razie. Jeżeli zatem porzucić stare racje, na rzecz nowych, będą one musiały być bardzo przekonujące, będą musiały miażdżyć i oczarowywać. Czy miażdży Cię i oczarowuje plotka o zegarku z systemem operacyjnym? Pytanie retoryczne. Wygląda na to, że w Cupertino nie przygotowano zawczasu planu B. Ufając, że zawsze będzie można po prostu zapytać Jobsa, Apple wydaje się nie mieć pomysłu na siebie i ślepo chlapie produktami, na które ten nigdy by nie wydał zgody. Chyba, że stało się coś, o czym powszechnie nie wiemy – Jobs zmienił zdanie na wiele tematów nakreślając mapę produktów tuż przed swoją śmiercią.

Standardy zostały wyśrubowane tak wysoko w przeciągu zaledwie jednej dekady historii produktowej firmy, że doprawdy nie zazdroszczę aktualnej pozycji, w jakiej się Cook znajduje. Zastanawiam się, czy ten człowiek nie miewa dni, gdy żałuje, że to na niego padł wybór… Potrafię sobie tylko wyobrazić ciężar, jaki musi odczuwać na swoich barkach. Stoi przed nim ważne i doniosłe zadanie wyznaczania kursu, czyli umiejętnego przejęcia steru. Tymczasem obecny stan rzeczy oceniam negatywnie. To postawa: „niech inni wymyślają, my będziemy podglądać i robić to samo, tyle że najlepiej”. Z definicji nieinnowacyjna. Jeżeli taki kształt przyjmie dalsze panowanie CEO, będzie to forma kapitulacji. Jednak czy warto będzie obarczać go winą? Mam czasami wrażenie, że osiągnęliśmy pewien pułap, na którym pozostaje nam już tylko droga stopniowej ewolucji parametrów. Co jeszcze można zrobić? Na pewno coś jest, bo ileż to razy już tak w przeszłości myśleliśmy, a tu nagle iPod, a tu iPhone czy iPad. Zatem potrzeba wyjątkowego Lidera, człowieka-instytucji, którego świat IT nie ma. Apple nigdy nie wymyśliło nic oryginalnego w stu procentach. To zawsze była kradzież z dumą, ale Jobs potrafił stworzyć mit, a taka predyspozycja to unikatowy dar, jeden na milion. Tego najbardziej mi dzisiaj brakuje.

Podziękowania dla Macieja Gajewskiego za dostarczenie inspiracji dla tego wpisu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s