Chromebook Pixel

Ręka w górę, kto miał okazję pobawić się Chromebookiem! No właśnie. Prócz ekstrawaganckich entuzjastów nowych technologii oraz dziennikarzy i testerów jest takich ludzi zaledwie garstka. Chrome OS to żywa egzemplifikacja produktu niszowego. A jednak prace nad tą platformą nie ustają. Można to było zaobserwować całkiem niedawno, o czym już wcześniej pisałem, w przypadku dużej aktualizacji dla chmurowego systemu operacyjnego. Własnej opinii nie zmieniam, chociaż zaznaczyć trzeba, iż patrzę na sprawę niezwykle trzeźwo i z pełnym dystansem, bo nie miałem po prostu okazji zakochać się w tym sprzęcie i systemie. Nie wykluczam piania peanów na cześć Google po bezpośrednim zetknięciu, zatem konkluzje są całkowicie „suche i na zimno”.

Tymczasem Google pochyliło się nad propozycją czegoś jeszcze bardziej niszowego. Oto produkt dla wybrańców: Chromebook Pixel. Drogi, pięknie zaprojektowany, technologicznie mniej więcej na bieżąco (brak USB 3.0), oferujący użytkownikowi końcowemu więcej niż prawdopodobnie w ogóle potrzebuje, zamknięty w prestiżowym, ekskluzywnym opakowaniu. Patrząc z lotu ptaka to kolejna cegiełka, dokładająca się do budowania produktów pod dyktando producenta systemów operacyjnych. Słynny model integracji oprogramowania i sprzętu w ścisłej zależności przejęty od Apple, jest po prostu najlepszą metodą i stopniowo wygrywa. To wiadomość bardzo dobra. Nawet nie będąc entuzjastą danej platformy znamienne jest to, iż mamy niewątpliwie do czynienia z trendem. Trendem znakomicie rokującym na przyszłość.

Nieco śmieszne jest natomiast to, w jak bezczelny sposób Google małpuje Apple w marketingu. Spot reklamujący Pixel ogląda się wręcz jak parodię. Trudno uwierzyć, że panowie z Mountain View tak na poważnie. Jednakże biorąc pod uwagę próg cenowy to na pewno nie zabawa. Chodzi o produkt z górnej półki dla wymagającej klienteli. Google zastosował w reklamie oklepaną gadkę o „najlepszym ekranie zamontowanym kiedykolwiek w laptopie”, ale ten element jest w istocie jednym z najciekawszych. Może nie ze względu na wyścig w ilości pikseli na matrycy, bo to nudne technikalia dla onanistów, nie ze względu na obsługę dotykiem, która staje się standardem, ale na format wyświetlacza. Zastosowano bowiem orientację 3:2, czyli taką samą jak w iPadzie, która sprawdzi się świetnie w… Przeglądaniu stron internetowych, a przecież ta funkcjonalność dla Chromebooka jest naturalnie najważniejsza. Ze względu na ten ruch będzie się produkt inżynierów Google wyróżniał jeszcze bardziej na tle innych maszyn.

Wzornictwo może spokojnie służyć za przykład wysmakowanego stylu w tworzeniu komputerów. Aż miło popatrzeć! Szalenie podoba mi się jego regularna bryła. Taki kształt uważam właśnie za ideał. Prostota pociągnięta do perfekcji. Wprawdzie dobrym rozwiązaniem jest zastosowany „zewnętrzny” zawias, ale trochę psuje to proste linie obudowy i chyba byłoby lepiej, gdyby zdecydowano się na coś bardziej standardowego w postaci zawiasów znanych z linii MacBook. Ogólne wykonanie jednakże kojarzy się z równie eleganckimi laptopami Vizio albo Samsungiem z nowej serii 9, no i oczywiście z produktami od Apple. Ze świeżutkich maszyn, które stanowić mogłyby bezpośrednią konkurencję w jakości prezencji sprzętowej wymienić, na razie, mogę tylko jedną: jedenastocalowego Acera Aspire S7. Pomijając aspekt platformy programistycznej, Pixel prezentuje się naprawdę smakowicie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s