Słów kilka o przyszłości Windows

Biorąc pod uwagę zbliżający się koniec bieżącego roku, w naturalny sposób można się pokusić o próbę jego podsumowania. Zanim jednak to nastąpi chciałbym napisać kilka zdań o przyszłości, o roku 2013. Część wrzucić można do kategorii nadziei, a część do konsekwencji z wyciągania wniosków w postaci raczej bezpiecznych stwierdzeń, niż nawiedzonych przepowiedni. Ponieważ kwestię można roztrząsać na wiele różnych sposobów, a i płaszczyzn jest wiele, dzisiaj zajmę się odniesieniem do interesującej kwestii tego z czym mamy do czynienia dzisiaj na platformie Windows, a co wskazuje nam niczym drogowskaz, obrany kurs przez programistów najpopularniejszego systemu operacyjnego świata.

Konkretniej chodzi mi o stworka o nazwie Windows RT. Sam interpretuję tę nazwę jako RT = ResTricted, co wskazuje na dystans do samej idei, a jest to tak powszechna postawa wśród wszelkiej maści komentatorów/entuzjastów technologii IT, jak z goła niesłuszna i błędna. Dlaczego? Ponieważ Windows RT to system operacyjny przyszłości, który pojawił się w nieprzygotowanej na to jeszcze w pełni teraźniejszości. Fakt, że żyjemy właśnie w tej drugiej jest największym problemem najnowszej inkarnacji rodziny Windows. Nie pozwala nam wyzwolić się na tyle mocno, by zdawać sobie sprawę z nieuniknionej ewolucji właśnie w tę stronę.

Wspomniane „ograniczenie” systemu związane jest przede wszystkim z największą rewolucją, jaka zaszyta jest w Windows 8, czyli przejściu na nową bazę programistyczną – WinRT. Lepiej zorientowani w temacie wiedzą, że takich rzeczy nie było od samego początku istnienia systemu. To właśnie w najnowszej odsłonie po raz pierwszy w historii (wprawdzie tylko częściowo, połowicznie, ale jednak), odcięto się od wysłużonego Win32, na rzecz czegoś zupełnie nowego, świeżego. Idąc dalej za ciosem produkt, jakim jest Windows RT, to pierwszy w historii system operacyjny oparty wyłącznie na tej nowej koncepcji. W tym świetle nie może zbytnio dziwić ilość niedociągnięć, niedoróbek i ociosania systemu tylko z grubsza siekierką. Dopieszczenie tej idei wymagać będzie przestrzeni poligonów doświadczalnych kolejnych generacji, co do tego nie ma wątpliwości.

Windows RT ma sens. Nie teraz, nie dzisiaj, ale nabierze konkretniejszych kształtów z czasem. Programiści z Redmond od samego początku nie kryli się zresztą z takim punktem widzenia i wszystkim krytykom do dzisiaj cierpliwie powtarzają: „Hej, lepiej się przyzwyczaj i przygotuj. RT jest przyszłością Windows!”. Windows Store nie oferuje na dzień dzisiejszy praktycznie nic bardziej wartościowego. Ten stan rzeczy to też tylko kwestia czasu. W technologii IT nie ma produktów, które są perfekcyjnie wykonane już za pierwszym razem. Na wszystko trzeba czasu. Potrzeba też dobrej woli oraz odrobiny wyobraźni aby spojrzeć na sprawę z perspektywy i umieścić ją w stosownym kontekście, a tego właśnie zdecydowanie za mało jest wśród „obrażonych” na istnienie nowego interfejsu w Windows 8 lub nieakceptujących „z palca wyssanego” Windows RT. „Po jaką cholerę w ogóle było pisać taki dziwoląg?”, ktoś zapyta. Po to, odpowiadam, aby mogło powstać coś nowego, aby zapoczątkować przyszłość, aby stworzyć model systemowy pozbawiony spadku po Win32, czytaj: spowolnienia pracy systemu wraz z upływem czasu, potężnego portfolio czyhających na użytkownika zagrożeń bezpieczeństwa, posługiwania się spracowanymi metaforami interfejsu graficznego. Jak wszystko w technologii IT nowy system odżegnuje się od starych problemów tylko po to, aby wytworzyć swoje własne, ale gra jest warta świeczki. Progres wymaga ofiar i poświęceń, ale celem jest przecież osiągnięcie nowych wyżyn i jakości.

Dowodem na to jak szybko rzeczy potrafią się zmienić jest chociażby to, że sam na początku tego miesiąca pisałem, że Windows RT nie nadaje się do użytku dla przeciętnego polskiego użytkownika. Odnosiło się to do braku polskiego interfejsu oraz niemożność doinstalowania własnoręcznie funkcji rodzimej autokorekty. Obie przeszkody zostały już pokonane i dzisiaj Windows RT w podstawowych zadaniach sprawi się tak samo dobrze jak Windows 8. Pozostaje zatem jeszcze trochę poczekać, ale już dzisiaj warto wskoczyć na ten wagonik, jeżeli tylko jesteś entuzjastą. Miło będzie być świadkiem sposobów, w jakich oprogramowanie ulegać będzie kolejnym udoskonalającym szlifom. Oczywiście na razie ograniczyć się będzie trzeba do naprawdę podstawowych oczekiwań wobec systemu, ale kto wie, może to tylko kwestia jednego roku? Na koniec jeszcze jeden kontrargument wycelowany w ślepych krytyków Windows RT: dziewięćdziesiąt procent „starych” programów, za którymi tak bardzo tęsknicie na waszych komputerach i tak nie jest i nie będzie dostosowanych do ekranów dotykowych na maszynach opartych na x86, które kupicie sobie tylko po to, aby się tym faktem rozczarować. Lepiej kupcie sobie tradycyjne laptopy, zainstalujcie na nich Windows 7 i zamilczcie. Powodzenia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s