Testy salonowe – Surface RT

Wczoraj po raz pierwszy miałem okazję spędzić parę chwil z tabletem od Microsoftu. Sprzęt epokowy, bo gigant nigdy wcześniej nie wypuścił na świat urządzenia, które można by było nazwać pecetem. Chociaż to zadziwiające, biorąc pod uwagę, że firma z Redmond z tymi urządzeniami właśnie, najbardziej jest kojarzona. Tablet zwiedzałem w Vobis, który to po raz pierwszy w Polsce wystawił go w salonie. Ogólnie rzecz ujmując Surface sprawia bardzo dobre wrażenie. Niemniej zagłębiając się w szczegóły nie jest już tak wspaniale. Doświadczenie nie jest rozczarowujące, ale definitywnie brakuje paru elementów, aby było powalające.

Obudowa tabletu to kawał dobrej roboty. Podobała mi się od zawsze industrialna nuta w konstrukcji Surface. Jest kanciasty, sprawiający wrażenie monolitu, mimo, że po wstępnych oględzinach wyraźnie widoczne są poszczególne części składowe. iPad to to nie jest z pewnością, a jednak łączenia są tak porządne, że właściwie się ich nie zauważa. Stąd iluzja. Ze względu na szeroki kąt ekranu, Surface wymusza niemal chwytanie go oburącz. Trzymanie w jednej ręce za krawędź już po kilku sekundach mścić się będzie bólem dłoni i przegubu. Ale wiadomo, że tablet zaprojektowany był tak, aby trzymać go w obu dłoniach, co ewidentne jest w sposobie nawigacji po systemie operacyjnym. Z tych samych względów w portrecie będzie zapewne rzadko używany. Tablet chce być w pozycji stojącej, ustawiony na swej zintegrowanej podstawce, w panoramie. Ta słynna część składowa jest autentycznie przydatna i zdecydowanie wyróżnia urządzenie od innych tego typu maszyn. Jednakże otwieranie jej tylko z jednej strony, w połączeniu z bardzo cienkim profilem, powoduje, że podstawka wygina się przed otwarciem i mam tylko nadzieję, że po dłuższym użytkowaniu nie spowoduje to problemów. Zamykanie generuje dobrze znany dźwięk i faktycznie jest on przyjemny dla ucha. To, co prezentuje się dobrze w zewnętrznej konstrukcji, popsute jest poprzez niedociągnięcia wewnętrznych części. Mam tu na myśli wbudowane kamery. Po tym jak są ulokowane można zazwyczaj rozpoznać sprzęt z najwyższej półki. W moim iPadzie kamery są osadzone po prostu perfekcyjnie. Dokładnie tam, gdzie być powinny. W Surface natomiast są lekko przesunięte w bok w stosunku do otworu, który dla nich przewidziano. Ze sztuki na sztukę precyzja jest pewnie różna, ale już wiem, że tablet Microsoftu nie jest budowany według najwyższych możliwych standardów wykonania. To dobrze zaprojektowana, ale jednak masówka. Trochę szkoda, bo gdyby precyzja wykonania stała na wyższym poziomie, to konstrukcyjnie mógłby to być naprawdę wspaniały tablet. Jest po prostu dobry, bez szału.

Z moją wiedzą w temacie wiedziałem, że po oprogramowaniu cudów spodziewać się nie można. Pierwsze zetknięcie z Windows RT tylko to potwierdziło. System jest pełen niedoróbek i ewidentnych wpadek. Niewylizany, niepełny, niewykończony – oto najnowsze systemowe dziecko programistów z Redmond. Zaskoczyło mnie niemiło, że nie można ustawić interfejsu w języku polskim, tak jak w Windows 8. Przynajmniej tak poinformował mnie sprzedawca, a że widziałem, iż ustawiono na maszynie polską klawiaturę, stwierdziłem, że w tym przypadku pewnie wiedział co mówi. Kiedy chciałem to zbadać, udając się do Panelu Sterowania i do opcji Język, system wyświetlił puste, białe okno Panelu i tak już zostało. Straszne. W obecnej fazie rozwoju Windows RT może być źródłem licznych kłopotów i frustracji. Niestety, ale trzeba to powiedzieć głośno. Daleko jeszcze do ukończonego systemu, na którym można będzie polegać. Pomyślałem, że spróbuję zrestartować maszynę, bo moje próby poradzenia sobie z zawiechą nie przyniosły skutku, a nawet Menadżer Zadań nie chciał się odpalić. Poza tym i tak chciałem sprawdzić czasy uruchamiania, więc przeszedłem do dzieła. W menu głównym zarządzania zasilaniem widoczna była pozycja Zaktualizuj i Wyłącz, a zatem najprawdopodobniej urządzenie nie było wcześniej aktualizowane. Wiedziałem, że może to potrwać, bo Surface doczekał się już aktualizacji firmware’a. Dość powiedzieć, że po zaakceptowaniu restartu moje testowanie systemu się zakończyło, bo proces zdawał się trwać całą wieczność. Zniecierpliwiłem się po jakichś piętnastu minutach.

Podsumowując, pierwsze zetknięcie nie było może najbardziej udane, ale utwierdziło mnie, że chcę Surface w swojej stajni. Fakt, są pewne niedociągnięcia, małe wpadki tu i tam, ale w warstwie czysto sprzętowej nie mam tak naprawdę większych zarzutów. W warstwie oprogramowania za mało czasu na to jeszcze poświęciłem, ale raczej zachwytów nie będzie. To był jednakże bardzo szybki i pobieżny test, a to ze względu na to, że miałem do czynienia z samym tabletem. Klawiatury nie były dostępne w salonie, więc jak tylko się pojawią, na pewno dopiszę część drugą, gdzie będzie znacznie więcej szczegółów. Touch Cover jest w końcu najciekawszym elementem konstrukcyjnym nowego tabletu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s