Spór o własność

Na przestrzeni ostatnich tygodni zdarzyło mi się przeczytać kilka ciekawych wypowiedzi na temat odejścia od fizycznych nośników muzyki na rzecz formy elektronicznej w postaci usług strumieniowania w sieci. Wiąże się to również z pewnymi konsekwencjami, jedną z których w barwny sposób opisuje akcja znanego aktora, który obruszył się na myśl, że jego dzieci nie mają prawa dziedziczenia po nim potężnej kolekcji audio z iTunes i postanowił wytoczyć groźne działa prywatnych prawników przeciwko takiemu status quo. To, co dzieje się na polu muzycznym, ten typ transformacji jest znamienny, ponieważ posłużyć on może jako pretekst do głębszej refleksji.

Po pierwsze reakcje tego typu są, moim zdaniem, próbą przeszczepienia idei, które nie mają racji bytu w nowych okolicznościach. Jest to działanie na siłę, kogoś, kto zbyt przywiązany jest do tego, co było kiedyś. Podobnie jak zmienia się wiele innych rzeczy wokół nas, tak samo w przypadku muzyki trudno sobie wyobrazić jakiś wielki powrót do korzeni dystrybucji fonograficznej. Trzeba nad tym przejść do porządku dziennego, a to, że pewne zmiany nie będą z różnych względów nam odpowiadać nie może hamować postępu. Jeżeli mamy iść do przodu, musi ulec zmianie niejedno dotychczasowe modus operandi. Wymaga to jednak odwagi i elastyczności w gotowości do natychmiastowych zmian przyzwyczajeń.

Po drugie, czy poczucie własności nie jest czymś, nad czym musimy się porządnie zastanowić? To, co do nas należy, a co nie, od dłuższego już czasu ulega redefinicji. Pierwszym papierkiem lakmusowym kierunku postępujących zmian był przemysł związany z grami komputerowymi. Ludzie w naturalny sposób nabywali emocjonalny stosunek do gier i gorzko wspominają wszelkie okazje, gdy brutalnie oznajmia się im, iż mimo, że zapłacili, to nie do końca zapoznali się z regulaminem i zostali, na własne życzenie, z poczuciem wpuszczenia w maliny. Kupując Play Station można się szybko przekonać, że mamy prawo tylko do fizycznego przedmiotu. Kawałka plastiku i układu scalonego. Cała reszta należy już do Sony.

Własność i nasze na jej temat pojęcie będzie nadal ewoluować. Głównie za sprawą usług w chmurze obliczeniowej oraz rozpowszechniania się urządzeń z dostępem do niej w sferze użytku publicznego. Użytkownicy związani z tymi usługami tylko okazjonalnie, innymi słowy nie przejawiający jakiegoś szczególnego zainteresowania komputerowym światem, nie będą musieli posiadać jakichkolwiek urządzeń osobistych. Dostęp do urządzeń publicznych spełniających tę funkcję będzie tak powszechny, że będzie to po prostu całkowicie zbędne. I tu dokona się zmiana myślenia o poczuciu posiadania czegoś na własność.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s