Obawy o Windows Store

Windows 8 to pierwszy system operacyjny, który obserwuję od początku jego rozwoju idąc łeb w łeb z kolejnymi fazami. Wyrobił się we mnie pewnego rodzaju nawyk myślenia o tym, co widzę w systemie jak o rzeczy przejściowej. Mając finalny kod pod maską, często łapię się na tym błędnym założeniu. Przez to z pewnym opóźnieniem docierają do mnie, zdawało by się oczywiste, zagadnienia. Jest bowiem pewna rzecz, która bije po oczach od pierwszego wejrzenia jakąś niedopracowaną jeszcze wersją beta. To Windows Store i jego aplikacje.

Fakt, że to twór zupełnie nowy. Najświeższy komponent systemu. Ale mam nieodparte wrażenie, że Microsoft dopuszcza do kolekcji kolejne aplikacje mając na uwadze nie jakość, a ilość. Z początku i tak będzie ona skromna w porównaniu z tak rozwiniętym już ekosystemem, jaki wyrobiło sobie Apple. Tutaj nie ma konkurencji i pewnie jeszcze długo nie będzie. Ostatecznie Redmond może prześcignąć Cupertino w tym zadaniu, ale obawiam się, że przyjęto złą taktykę. Psuje się Windows Store od samego początku. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ wiele elementów graficznych, które uważałem za wstępne tylko opracowania, trafiły do końcowego kodu bez zmian. Nie inaczej będzie pewnie z zawartością systemowego sklepu. Zebrawszy do kupy wszystkie programy łącznie jest ich na dzień dzisiejszy nieco więcej niż sześćset. To dużo, moim zdaniem. Oto jeden, mocny argument to potwierdzający: w Apple Store jest ich setki tysięcy, a sprawdzono ostatnio, że około 60% z nich nigdy nie była pobrana nawet jednokrotnie! Wolałbym aby Windows Store skupił się na programach, które naprawdę mają dopracowaną formę, koncepcję oraz funkcjonalność. Zamiast tego już teraz jest pełno bubli i zwykłych śmieci. Programów, które można pobrać za darmo, ale jak zacznie się ich używać niemal natychmiast chce się je odinstalować. Są bezużyteczną wersją ćwiczeniową, która zupełnie nie nadaje się do publikacji. Można zobaczyć takie kwiatki:

Screenshot (6)

A niby można sobie w ustawieniach programu wybrać język polski… Albo inny przykład – program, którego podstawową funkcją jest zebranie do jednego wora filmików z sieci, posortowanych odpowiednio tematycznie, gdzie przy próbie wyświetlenia dowolnego obrazu, po zaledwie jednej sekundzie projekcji wyświetla się błąd:

Screenshot (5)

W dodatku kafelki na ekranie startowym obu powyższych programów prezentują po prostu żenujący poziom, wyglądają okropnie:

1

 

2

Obawiam się, że całe te bezużyteczne, darmowe gówno trafi do nas wraz z Windows 8 w takiej formie, jaką widzimy dzisiaj. Na co komu taki badziew, się pytam? Na co? Marnie wygląda również rozkład aplikacji w samym interfejsie sklepu. Deweloperzy używają różnych, często infantylnych ikon dla swoich produkcji. Liczyłem na wspaniały przykład piękna typografii, a tymczasem lista programów bije po oczach swą taniością i bezguściem. W zasadzie taki zawsze był Windows – otwarty do granic przyzwoitości na to, co ktoś sobie na ten system napisze, ale szkoda mi, że wśród tych kilku naprawdę pięknych koncepcji wizualnych dostrzec można, że nadal taki jest. Windows Store to póki co wielkie rozczarowanie.

Screenshot (8)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s