Testy salonowe

W ostatnim czasie przeprowadziłem mały rajd po największych sklepach komputerowych, aby sprawdzić co za nowości się w nich pojawiły, jak to mam zresztą regularnie w zwyczaju. Zwróciłem szczególną uwagę na trzy maszyny: nowego MacBooka Pro z Retiną, Samsunga z nowej serii 9 (2012) oraz na Lenovo u310. Szczególną głównie z tego względu, że wszystkie reprezentują nowy typ laptopów, a że wraz z rynkową premierą W8 będę przesiadał się na nowy sprzęt, ultrabooki znajdują się teraz w centrum moich zainteresowań. Tutaj mała dygresja. Jestem zachwycony obranym przez Microsoft kierunkiem wejścia w produkcję własnych urządzeń (Surface) i gdyby nie fakt, że klawiatura jest dla mnie bardzo ważna, a funkcja pisania absolutnie podstawowa, pewnie skusiłbym się tym razem na tablet od projektantów z Redmond. Potrzebuję jednakże porządnej fizycznej klawiatury dlatego forma laptopa będzie mnie najbardziej interesowała pewnie jeszcze bardzo długo. Zresztą przyznam, że szczerze ją preferuję i nie jest to tylko kwestia przyzwyczajenia. Postanowiłem jednak powalczyć trochę ze swoimi własnymi demonami (czytaj chorobliwemu dbaniu o czystość ekranu, gdzie nawet najmniejsza na nim plamka powoduje obsesyjne wpatrywanie się w nią i wywołuje śmieszną, aczkolwiek bardzo silną, potrzebę natychmiastowego się jej pozbycia) i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuję, że moją kolejną maszyną będzie laptop z funkcją ekranu dotykowego. Prócz czysto praktycznych względów (z uwagi na oes) będzie to wydarzenie miało pewien symboliczny wymiar. Urządzenia hybrydowe, które zaleją rynek pod koniec tego roku, są sprzętową manifestacją tego, co reprezentuje sobą W8 jako system operacyjny. Jest to bowiem system przejścia, transformacji, pierwszego kroku w nowym kierunku. Zaskakująco wiele głosów w bieżącej, niezwykle ożywionej, publicznej debacie na temat najnowszego Windows zdaje się tego prostego faktu nie brać wystarczająco mocno pod uwagę. Dlaczego interfejs, który będzie na razie obecny również w “klasycznych” komputerach jest w swej istocie interfejsem tabletowym? Ponieważ w nadchodzącej przyszłości komputery, czyli maszyny, które nazywamy tym mianem obecnie, przyjmą formę tabletów. Tak po prostu będą działać, tak będą wyglądać, a posiadać będą przy tym większą moc obliczeniową niż współczesne blaszaki. Przecież to jest tylko kwestią czasu. Intel, na przykład, mocno inwestuje w architekturę SoC, zatem kompaktowe rozmiary i wyższa wydajność od tej, którą znamy dzisiaj jest logiczną, normalną tego konsekwencją. Czy dziesięć lat temu, ktoś “wiedział”, że coś, co mieści się w kieszeni (smartfon) będzie miało większą moc obliczeniową niż jego ówczesna wypasiona wieża? Mając to na uwadze nie trudno jest sobie wyobrazić sytuację, gdy na mobilnym tablecie dokonuje się zaawansowanych obliczeń. Tablety będą “poważnymi” maszynami pewnego dnia. Transformacja sprzętowa musi iść w parze z transformacją oprogramowania. Nowe modele interakcji z maszyną zmuszają do przedefiniowania wyglądu napędzającego ją systemu operacyjnego, programów, słowem – wszystko musi ulec zmianie. I tym właśnie jest Windows 8. Jest próbą ujęcia istoty samych przemian, a nie jednoznaczną odpowiedzią na wszystkie rodzące się pytania. Drażnią mnie po tysiąckroć powtarzane opinie typu: “W8 jest nawet dobry, ale tylko na tabletach”. Interfejs Aero to pieśń przeszłości. Nowy wygląd Windows to coś, co dopiero wkrótce zacznie mieć większy sens (i to na każdym rodzaju maszyn), ale trzeba zacząć działać już dziś, aby stopniowo dostrajać oprogramowanie do zmian w scenariuszach użytkowych. Nie od razu Rzym zbudowano.

Ze względu na to jak używam komputera, idealnym rozwiązaniem wydaje mi się maszyna typu Lenovo Yoga. Najlepsze z dwóch światów. Przepiękne rzeczy dzieją się tymczasem z bardziej klasycznymi laptopami. Oto kilka słów o wspomnianych na wstępie modelach.

MacBook Pro

Wykonany, jak zwykle, po mistrzowsku. Tutaj nie ma się do czego przyczepić. Postawiony na procesorach trzeciej generacji Intela śmiga jak rakieta, ale to chyba norma w przypadku OS X? Zdecydowanie przykuwa uwagę rozdzielczość ekranu. Obok uszczuplonej obudowy, braku napędu optycznego oraz pojawieniu się portów USB 3.0, jest to najważniejsza cecha nowych modeli. Inną sprawą jest, że zanim całość systemu będzie operować swobodnie nową rozdzielczością upłynie w Wiśle nieco wody. Praktycznie niesłyszalne przy normalnej pracy wiatraki. Steve Jobs byłby pewnie zadowolony. Zdążyłem przyjrzeć się bardziej tylko pracy z samą przeglądarką Safari, póki co. Tekst czyta się bajecznie, jak druk. Trochę zwała jest z grafiką, ale o tym już wspomniałem. Zresztą z tego co wiem prace trwają już na całego zarówno w Mozilli, jak i w Google, aby dostosować działanie swoich przeglądarek do nowych możliwości, a deweloperzy stron też będą się stopniowo wdrażać. Kiedyś będzie dobrze. Hardware na najwyższym poziomie i tak też wyceniony. W Macach wkurza mnie niezmiennie to, że po dziś dzień klawiatura, w tych niebotycznie przecież drogich komputerach, nie jest lokalizowana. Dla kogoś, kto nauczył się pisać po polsku dziesięcioma palcami, taka klawiatura nie ma sensu. Są trzy powody, dla których nie kupię MacBooka: jest za drogi, działa na Mac OS X, a jego projektanci konsekwentnie nie biorą pod uwagę, że język polski obsługuje się jednak nieco inaczej z klawiatury, niż angielski. Subiektywnie – maszyna nie dla mnie, obiektywnie jednak jest cudowna.

Samsung seria 9

Pisałem już wcześniej o swoich wrażeniach w związku z pierwszą generacją NP900. W nowej wersji zachowano charakterystyczną, aerodynamiczną linię. Wykonany jest perfekcyjnie. Naprawdę zapiera dech w piersiach. Nowy Samsung to maszyna, której nie powstydziłoby się samo Apple. Jest najlepiej wykonanym laptopem z Windows na pokładzie, z tych które kiedykolwiek miałem w rękach. Najwyższa półka, chociaż słono trzeba zapłacić. Niemniej jest to nadal połowa ceny za nowego Pro od Apple, a w dodatku ma na pokładzie lepszy system operacyjny, no i pisać normalnie można. Tutaj wyszła na jaw jedyna poważna wada, jaka rzuciła mi się w oczy: akcja klawiszy jest nieco za płytka. Trzeba by się do tego przyzwyczajać. Profil laptopa jest tak cienki, jak MacBooka Air, więc coś za coś. Nie dało się uzyskać głębszej akcji. Nie bardzo podoba mi się to, że wlot powietrza do wiatraków jest od spodu. To archaizm. Nie będzie go można kłaść beztrosko na pościeli czy poduszce. Szkoda. Piękny jest jednakże minimalizm i powściągliwość w ilości portów. Jeszcze bym HDMI wywalił i byłoby idealnie. Ogólnie sprzęt po prostu znakomity. Z estetycznego punku widzenia, jak dla mnie, zdecydowany zwycięzca wśród nowych laptopów z Windows.

Lenovo u310

Samsung zwyciężył w estetyce, natomiast w kwestii praktycznej numerem jeden spośród wymienionej trójki jest Lenovo, a to ze względu na bezkonkurencyjną klawiaturę. Lenovo powszechnie znane jest z produkcji najlepszych klawiatur, jakie widział świat IT, szczególnie w serii T. Kiedy położyłam dłonie na u310 i zacząłem pisać to nie mogłem się dosłownie oderwać. Bajecznie, naprawdę wspaniale. Kształt klawiszy, ich idealnie ustawiona akcja, niezwykła lekkość pisania, perfekcyjna ergonomia… Miałem wrażenie, ze wprowadzam znaki poruszając palcami w powietrzu. Mimo, że dorwałem się do tego komputera na bardzo krótko moje palce trafiały tam, gdzie trzeba od pierwszych sekund. Chińczycy doprawdy wiedzą jak zrobić fantastyczną klawiaturę. Podobnie jak Samsung, ten ultrabook posiada wloty powietrza od spodu. Nie wiem dlaczego nie zastosowano w tym modelu patentu z “oddychającą klawiaturą”, znaną z innych laptopów. Same wzornictwo bardzo mnie interesowało, bo jestem wielkim fanem koncepcji budowy laptopów w formie przypominającej album sztuki. Korpus laptopa ma praktycznie wszędzie taką samą grubość. Wykonany jest dość solidnie, chociaż jest prawie o połowę tańszy od takiego chociażby Samsunga serii 9, co w sumie daje się zauważyć przy bliższej inspekcji. Mimo, że tutaj również użyto aluminium, odnosi się wrażenie jakiejś takiej “plastikowości” obudowy. Ten model posiadał hybrydowy dysk, a wolę jednak czysty SSD. Maszyna solidnie wykonana, z niedoścignioną ergonomią klawiatury (chociaż to oczywiście bardzo subiektywne wrażenie), w zderzeniu z dwoma poprzednikami pozostawia z refleksją, że jest to godny przedstawiciel ultrabooka średniej klasy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s