Sposób na psucie sieci

Oto jak moje najgorsze koszmary wymykają się bokiem, przeciskają się przez wąską szparę w portalu do rzeczywistości gdy tracę chwilowo koncentrację, a inwazja umyka mojej uwadze. Siadam z poranną kawą do komputera aby odczytać najnowsze wiadomości i nagle jedną falą dociera do mnie twarda i brutalna prawda. Internet, to uwielbiane przeze mnie wielkie osiągnięcie człowieka, staje się skarbonką, która generować będzie coraz większą dziurę w portfelu. Dzisiaj, na przykład, czytam taki cytat: “…czytelnik może nie wydawać bezpośrednio pieniędzy, ale jednocześnie uczy się, że dostęp do pewnych treści wiąże się z jakimś działaniem z jego strony – podaniem danych lub odpowiedzią na ankietę…”. Tak taką swoistą tresurę przygotowawczą skomentował Marcin Zduńczyk, Dyrektor ds. Publikacji Cyfrowych tygodnika Wprost. Tego typu zabiegi to coś co mnie przeraża, odrzuca. Coś, na co nie chcę i nie mogę się godzić. Jest to wizja sieci, w której dostęp do darmowej treści opodatkowany jest strumieniem reklam, wyskakującymi okienkami, które czegoś od ciebie chcą, a jedyną alternatywą pozostaje konto premium. Nie odmawiam prawa do zarabiania pieniędzy na tworzonej przez siebie treści w sieci. De facto taka jest moim zdaniem najbliższa przyszłość przemysłu muzycznego, który całkowicie zrezygnuje z modelu wytwórni płytowych na rzecz donacji ze strony konsumentów online. Dostrzegam problem, ale takie próby rozwiązania są po prostu złe. Głównie ze względu na fakt, że dostęp do internetu w domu nadal nie jest darmowy. Płacimy abonament za to, aby mieć dostęp do tego medium. To, co wymyślił sobie pan Zduńczyk i firma Znak it! to wdrażanie nachodzących na siebie kolejnych opłat abonamentowych, dla tych, którzy już dawno wyrzucili za okno telewizor, mając po dziurki w nosie nachalnych reklam. Czy nie byłoby bardziej uczciwie, gdyby reklamodawcy sponsorowali łącze internetowe tym, którym oglądanie reklam w sieci nie przeszkadza? W takim układzie alternatywą byłby abonament za internet, ale pod warunkiem, że byłby on pozbawiony elementów wciskania czegokolwiek, a jego użytkownik miałby do czynienia z “czystym” doświadczeniem konsumpcji tej treści, na której naprawdę mu zależy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s