Na długich światłach

Pretekstem do tego wpisu było odkrycie, iż mój kolega po fachu, artysta zajmujący się muzyką improwizowaną Tomasz Szwelnik, pracuje obecnie nad implementacją autorskiego algorytmu interpretującego znaczenie ludzkiej mowy. Sama w sobie rewelacja może niższego rzędu, bo ten obszar jest badany obecnie na całym świecie, a urządzenia konsumenckie posiadają już wczesne, prymitywne jeszcze przykłady zastosowań tego typu technologii w codziennym życiu, ale zainspirowała mnie ona do pewnego określonego toku myślenia. Mianowicie widocznej już na horyzoncie, wręcz nieuniknionej konsekwencji prowadzenia podobnych badań – stworzenia przez człowieka sztucznej inteligencji.

W tym kontekście możliwości wynikające z nowych sposobów wymiany i pozyskiwania informacji w toku komunikacji użytkownik-maszyna to jedna sprawa. Oczywiście kojarzy się ona zdecydowanie pozytywnie i chyba nie może być inaczej, bo przecież tym samym rozwiązuje wiele barier istniejących w naszym dzisiejszym sposobie interakcji z maszyną. Jest to niezwykle stymulujące wyobraźnię i zapewne zasługuje na głębszą analizę. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inny skutek uboczny postępującej pogoni za stworzeniem inteligentnej maszyny. Projekty takie jak na przykład SyNAPSE, prócz dreszczyku ekscytacji niesamowitymi perspektywami, zmuszają zarazem do refleksji nad “ciemną stroną mocy”. Wyobraźmy sobie na chwilę, że cel został osiągnięty. Mamy do czynienia z siecią elektronicznych mózgów wyposażonych w swoje odpowiedniki neuronów, synaps i aksonów, które uczą się Ziemi, Wszechświata, nas samych oraz, w logicznej konsekwencji, o sobie nawzajem. Dość łatwo przewidzieć, iż tego typu maszyny będą w stanie osiągnąć stan samoświadomości. Ponieważ ich moc obliczeniowa będzie niewspółmiernie większa od ludzkiej zastanawia mnie aspekt poziomu komplikacji danych wyjściowych generowanych przez takie monstra. Czy po jakimś czasie człowiek nie zatraci możliwości ich swobodnej interpretacji? Czy inteligentne maszyny pozyskawszy zdolność refleksji, ciekawości, zadumy, filozoficznej analizy otaczającej je rzeczywistości nie osiągną zupełnie nowego poziomu abstrakcji, niedostępnego dla ludzkich możliwości pojmowania świata? I pytanie najbardziej nurtujące: czy w trakcie rozwoju tak złożonych technologii maszyny nie zaczną czegoś ukrywać przed swoimi twórcami, chociażby z obawy przed odłączeniem, porzuceniem, zniszczeniem lub wypracowaną konkluzją, że człowiek nie zasługuje na te informacje lub ich po prostu nie zrozumie? Przecież to jak scenariusz ze starych filmów SF! Jednakże czym innym jest technologia IT, jeżeli nie konsekwentnym wdrażaniem w życie tego, co wcześniej było jedynie domeną zarezerwowaną dla ludzkiej wyobraźni? Sztuczna inteligencja, samoświadomość maszyn obliczeniowych, w połączeniu z naszymi ludzkimi cechami może to stanowić całkiem przerażającą mieszankę wybuchową.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Na długich światłach

    • A zgadza się. Google zresztą odznaczyło zwyczajowo tę okoliczność swoim Google Doogle. Dziękuję za rekomendację. Chętnie poczytam. Pozdrawiam kolegę serdecznie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s