Surface

Parę miesięcy temu cytowałem w jednym z moich postów wypowiedź CEO Microsoftu, Steve’a Ballmera, który wyraźnie zasugerował, iż firma zamierza podjąć stosowne kroki w kierunku integracji oprogramowania ze sprzętem, na wzór Apple. Wczorajszy dzień i ogłoszona przez giganta nowa rodzina produktów pod wspólną nazwą Surface, przyniósł potwierdzenie prowadzonych w tym kierunku wysiłków. Kierunku zresztą jedynym i słusznym. Przełom 2012/2013 roku obfitował będzie w przeciekawe maszyny, a najfajniejsze i najbardziej zbijające z tropu zarazem jest to, że coraz częściej mówię sobie: “chcę coś takiego!”, aby zaraz zmienić zdanie i zacierać ręce na inne urządzenie. Roić się będzie wprost od potencjalnych zakupowych hitów. Wraz ze świeżym systemem na pokładzie nowe typy komputerów stanowić będą nie lada wyzwanie dla opanowania rozpalonej rządzy technologicznych entuzjastów. Wspomniałem wcześniej, że monitory Mirasol są hitem czerwca? Cóż, wtedy nie wiedziałem jeszcze o istnieniu Surface!

Myślę, że zapowiedź Microsoftu jest ważna. Surface to pierwszy prawdziwy konkurent na rynku tabletów. Wobec najlepszego tego typu urządzenia, iPada, cała rzesza rywali wypadała dotąd z gry już w przedbiegach. Najbardziej istotny powód? Android. Chociaż wielu może to stwierdzenie oburzyć, to tak właśnie, moim zdaniem, należy interpretować rynkową porażkę tych maszyn, ponieważ w kwestii sprzętowej pojawiło się parę udanych modeli. iOS jest po prostu lepszy. Pojawienie się dobrze wykonanego tabletu z czymś tak uniwersalnie używanym, jak platforma Microsoftu na pokładzie, zmieni reguły tej gry. Bardzo późne, ale jednak wejście do sektora giganta z Redmond to początek końca dominacji Apple w przedziale tabletów. Podsumowując: panowanie iPada nie wynika z tego, że jest “niezniszczalny”, a z tego, że do tej pory brakowało wystarczająco konkurencyjnej platformy systemowej. To, że dla mnie Windows 8 jest pod każdym liczącym się względem lepszy, niż iOS, jest wystarczająco oczywiste. Założę się, że nie jestem w tej ocenie odosobniony.

Niemniej owa zapowiedź jest ważna również z innego punktu widzenia. Myślę, że jest to kolejny dowód na to, jak niesamowitym wizjonerem był Steve Jobs. Wszyscy zorientowani w temacie znają jego wypowiedzi o porównaniu rodzajów komputerów do samochodu i ciężarówki, czy też przewidzenie nastania ery “post PC”. Ruch Microsoftu jest w swej istocie podkreśleniem słuszności tej przepowiedni, która dla mnie sprowadza się do punktu, gdzie pełnoprawne komputery (o mocy i funkcjach, które dzisiaj są możliwe do osiągnięcia) zamykane są w całkowicie przenośne, małe i lekkie obudowy. Poziom miniaturyzacji procesów technologicznych doprowadził do etapu, w którym taki pełnoprawny komputer mieści się w kieszeni. Symptomatycznym jest, że Microsoft, który rzadko ogłasza sprzęt, będący czymś więcej niż tylko akcesorium, zapowiedział właśnie tablet. Otworzyło mnie to nieco bardziej w kwestii podejścia do tematu. Ze względu na to, że bardzo liczącą się funkcją komputera jest dla mnie możliwość wygodnego wprowadzania tekstu, tablety od początku mnie do siebie nie przekonywały. Surface oferuje w zestawie ciekawe lekarstwo na tę piętę achillesową. Klawiatura, służąca jednocześnie za osłonę wyświetlacza, jest w zasadzie przedefiniowaniem laptopa. W połączeniu z przedefiniowanym systemem operacyjnym wychodzi nam… całościowe przedefiniowanie. Kolejny krok w erę “post PC”.

Surface prezentuje się bardzo, bardzo ciekawie. Do pełni szczęścia brakuje mi trochę większej przekątnej, ale to też kwestia przyzwyczajenia. Prezentacja prasowa tej nowej rodziny urządzeń była dla mnie możliwością odkrycia również nowej gwiazdy w zespole Microsoftu. Panos Panay, odpowiedzialny za prace nad Surface, to nieczęsty w firmie przykład kogoś, kto potrafi skutecznie zarazić entuzjazmem. Pewnie nikt nigdy nie przebije w tym Ballmera, (developers, developers, developers, he he), ale Panay swoją osobą reprezentuje nieco bardziej poważny rodzaj ekscytacji. Po pierwsze czuje się wręcz namacalnie, że facet wie o czym mówi, po drugie ma niewątpliwie charyzmę, a po wtóre ma świetne i świeże podejście do tematu. Poza tym jest nieuleczalnym perfekcjonistą, a ja zawsze takich ludzi niezwykle ceniłem. Mam nadzieję, że jego rola będzie przybierać na znaczeniu. Obok takich ludzi jak Steven Sinofsky czy Jensen Harris, Panay jest bardzo pożądanym człowiekiem w Redmond. Surface to mój hit miesiąca!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s