W8RP – wstęp

Nieco wcześniej niż się spodziewałem, bo już wieczorem ostatniego dnia maja, dorwałem w swoje ręce rozpalonego entuzjasty obraz najnowszej kompilacji rozwojowej następcy Siódemki. Przy tej okazji użyłem też nieco nowocześniejszej formy instalacji, ponieważ zamiast płyty DVD skorzystałem z “butowalnej” pamięci flash USB. Nie wiem czy to z tego powodu, czy też nie, ale cały proces instalacji systemu od zera do pierwszego startu zajął mi dwadzieścia minut, a mój komputer testowy pracuje na zwykłym HDD!!! Rany!!! Takiej łatwości i prędkości nigdy jeszcze nie doświadczyłem. Sam proces instalacji nie uległ żadnym znaczącym zmianom w porównaniu z poprzednim. Pojawiły się tylko drobnostki w stylu większej palety wyboru opcji dostosowania wyglądu środowiska Metro. Ogólnie za instalatora – piątka z plusem.

Tak zwane “doświadczenie użytkownika prosto z pudełka” również oceniam bardzo wysoko. System na domyślnych ustawieniach nie wymaga podejmowania żadnych decyzji i jestem przekonany, że dla zwykłych użytkowników w wersji finalnej będzie się to sprowadzać do odpalenia systemu i zajęcia się swoimi własnymi sprawami. Typowe prace systemowe wykonywane są w tle i już od Developer Preview są tak pięknie dobrane, jak jeszcze w żadnym innym Windows. Mimo, że sam w sobie jest nadal bardzo złożony, a dla niektórych wydawać się wciąż może skomplikowany, to Microsoft jest bliżej całkowicie bezproblemowej “autoopiece” o całą długość odcinka. Brawo!

Zawiodłem się natomiast pod względem postępu prac nad lokalizacją usług i przygotowaniem wersji językowej. Spodziewałem się pełnego spolszczenia. Podczas instalacji wybrałem opcję lokalnej strefy czasowej oraz rodzimego układu klawiatury, więc w efekcie mam teraz bilingwistyczny system, który czasami komunikuje się ze mną po polsku, a czasami po angielsku. Lipa. Muszę przyznać, że na dzień dzisiejszy panuje tutaj okropny bałagan. Co gorsza, nadal wygląda na to, że użytkownik, na przykład w Stanach, ma znacznie więcej frajdy niż w Polsce pod względem użyteczności poszczególnych programów i serwisów. Jak już wspomniałem w poprzednim wpisie, niedociągnięć na tym obszarze obawiałem się najbardziej. Niestety – dwója!

Do wad zaliczam wciąż nienaprawione drobne błędy, które na tym etapie rozwoju prac nad systemem powinny odejść już w zapomnienie. Mowa tutaj o kuriozalnych przypadkach odmowy współpracy ze strony kafelek na ekranie startowym, a przecież to jeden z najważniejszych nowych elementów systemowych! Zdarzało się to już zarówno w Developer, jak i Consumer Preview. Niektóre aplikacje w ogóle nie wyświetlają aktualnych informacji na kafelkach (mimo, że oryginalnie napisane zostały z tą funkcjonalnością na myśli), albo bardzo szybko zawieszają tę funkcję i po restarcie trzeba na nowo odpalić całą aplikację, aby przywrócić to jakże pożądane działanie.

Piszę te słowa po zaledwie kilku godzinach pracy z systemem i z tego, co po łebkach ogarniam, widzę, że opisanie nowych elementów zajmie mi przynajmniej kilka kolejnych wpisów. Od tych ogólnych zatem wrażeń przejdę kolejno do bardziej szczegółowych. Na koniec tylko jeszcze jedno ważne podsumowanie: mimo, że zespół Windows zapewne wciąż będzie dopieszczał interfejs, to jest już dla mnie jasne jak zamierza to robić i przyznam szczerze, że nie na to liczyłem. Na przykładzie konkretnych aplikacji przedstawię swoje własne dowody na to gdzie Microsoft zrobił kawał świetnej roboty, a gdzie poległ na polu walki o lepszą przyszłość wizualną systemów operacyjnych.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s