Przyzwyczajenia

Spędzając czas z Windows 8 CP dochodzę coraz częściej do konkluzji, że system ten wywołuje tyle zamieszania wśród testerów-użytkowników i ludzi, którzy nie używali, a zajmują się jego krytyką, ponieważ poprzez swoją dualistyczną naturę jest przede wszystkim wyzwaniem filozoficznym. W każdym razie dużo bardziej tym, niż wyzwaniem czysto praktycznym, a to z tego powodu, iż, bądź co bądź, sprawy tego typu stają się coraz prostsze. Chodzi tu o zasadnicze zagadnienie etapu pośredniego pomiędzy tym, jaka będzie przyszłość obsługi komputerów, a dotychczasowym spadkiem technologicznym, którym jest w swej istocie Windows 8. Dla programistów pracujących nad nową wersją systemu, którego używa miliard trzysta tysięcy użytkowników na całym świecie, taki etap pośredni jest zrozumiałym rozwiązaniem kompromisowym (wbrew korporacyjnej propagandzie, która próbuje nam wmówić coś zupełnie odwrotnego). Mimo, iż już chyba w pierwszym wpisie na tym blogu wypowiedziałem się wobec tej metody krytycznie, jest to z tej perspektywy nadal zrozumiały krok. Owszem, coś zupełnie nowego od A do Z dużo bardziej by intrygowało, ale można tego dokonać mając inne cele, niż te, którymi kieruje się gigant. W końcu musi jakoś ciągnąć tego potężnego molocha i jego setki pracowników. Ale wracając do wątku: praca w Windows 8 to zderzenie przyzwyczajeń i nauka nowego sposobu myślenia w jednym, schizoidalnym, dwubiegunowym systemie operacyjnym. Coś bez precedensu i myślę, że z tym zdaniem każdy się zgodzi.

Power settings

Mówiąc o swoim własnym doświadczeniu z tym dziwnym nowym światem, chciałem nawiązać do konkretnych czynności z życia wziętych, które są ilustracją dla przedstawionych tez. Do tej pory kilkakrotnie już stawiałem system od zera (tylko Windows 7), a że znam sam system już dość dobrze, mam pewne ścisłe procedury, których trzymam się za każdym razem. Jedną z nich jest zmiana planu zasilania. Poszczególne plany, w domyślnych ustawieniach, po prostu nie są dostatecznie skonfigurowane, albo inaczej – nie są dostosowane do tego jak używam komputera. W związku z powyższym w planach zasilania zmieniam wiele ustawień. Po instalacji Consumer Preview zrobiłem dokładnie to samo, pozostawiając domyślne zachowania dla zamkniętej klapy i przycisku zasilania. Tutaj jednak szybko nastąpiła zmiana związana z tym, że moja maszyna testowa (nadal ta sama Toshiba A300) odmówiła posłuszeństwa przy wychodzeniu z trybu uśpienia, o czym wspomniałem już w poprzednim wpisie. Postanowiłem pozbyć się trybu uśpienia na dobre. Przyniosło to nieoczekiwany rezultat. Przez przypadek, pozbywając się przyzwyczajenia znanego każdemu użytkownikowi laptopa, że zamknięta klapa równa się stan uśpienia, usprawniłem obsługę systemu zastępując uśpienie z przycisku zasilania zamknięciem systemu. Na innych komputerach w ogóle nie używam zamknięcia systemu, który zastępuję o wiele szybszą i praktyczniejszą hibernacją, ale ponieważ moja Toshiba służy w układzie dual boot, do tej pory zamykałem system programowo (WinKey+I, a następnie ikona zasilania, lub ctrl+alt+del i ta sama ikona), wybierając odpowiednią komendę z listy (najczęściej U, które służy do wywołania opcji Shut Down, ponieważ nie przepadam za kliko manią i staram się nie odrywać rąk od klawiatury). W tym właśnie miejscu kłania się siła przyzwyczajenia, bo jestem pewien, że gdyby nie okoliczności, nadal stosowałbym pierwotną metodę. A obecnie jest znacznie szybciej i sam nie wiem jak mogłem bez tego żyć. Niby prosta rzecz, a jednak daje do myślenia.

Ten krótki epizod jest oczywiście tylko manifestacją czegoś znacznie szerszego. Debiut Windows 8 zbiegnie się w czasie ze znaczącymi zmianami w podejściu do obsługi komputerów. Coraz bliżej są urządzenia działające na zasadzie smarfonów, gdzie chociażby tradycyjne włączanie/wyłączanie nie ma zwyczajnie sensu. Są to zmiany jak najbardziej pożądane przez wszystkich, ale zabawne jak mało gotowi jesteśmy jeszcze na przestawienie się w naszych głowach na nowocześniejsze sposoby wykonywania codziennych czynności. Do dzisiaj kończąc pracę z aplikacją w środowisku Metro wciskam alt+F4. Z przyzwyczajenia…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s