Tydzień z W8CP

Wystarczy krótka wycieczka po moich poprzednich wpisach żeby zorientować się, że na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy przeszedłem transformację od krytyka po fana systemu, który jest największą rewolucją w rodzinie Windows, przynajmniej od dziewięćdziesiątego piątego roku, a w kilku szczegółowych aspektach największą rewolucją w całej historii. Najwcześniejszą publiczną kompilację, Windows 8 Developer Preview, instalowałem i testowałem już jako osoba co najmniej zaintrygowana nowymi pomysłami. Ponieważ miało to miejsce jeszcze we wrześniu poprzedniego roku, a byłem regularnym użytkownikiem systemu, oczekiwanie na wydanie poglądowe dla szerokiej rzeszy zainteresowanych, które oferować miało pełną funkcjonalność, dłużyło się i dłużyło. Po półrocznym okresie prac programistów z Redmond ogłoszono dostępność nowej kompilacji. Consumer Preview jest dla mnie dość rozczarowujący w najogólniejszym ujęciu, ale jak już wspomniałem jestem oswojony z systemem na tyle, że po prostu oczekuję więcej niż ktoś, kto ma do czynienia z nowością po raz pierwszy w życiu.

Najbardziej zniechęciła mnie raczej kosmetyczna zmiana wobec kompilacji z września. Spodziewałem się, że wersja dla deweloperów będzie stanowić w zestawieniu z najnowszą odsłoną rzecz surową, typowo poglądowo-narzędziową. Okazało się, że jest inaczej. Consumer Preview ściągnąłem z sieci jako jeden z pierwszych, bo już w godzinę po udostępnieniu obraz iso znajdował się na moim dysku twardym. Skorzystałem ze świeżej opcji instalatora webowego, nadpisując Developer Preview, zacierając ręce ze zniecierpliwieniem co też mnie będzie czekać po pierwszym odpaleniu. Proces aktualizacji okazał się jednak wyjątkowo mało wydajny i trwał absolutnie nienowocześnie długo. Od początku ściągania pliku instalacyjnego, do momentu pierwszego uruchomienia minęły chyba ze dwie godziny!!! System restartował się z dziesięć razy, co było irytujące i mało zrozumiałe. Ogólnie było to chyba najgorsze doświadczenie związane z instalacją w całym moim życiu. A przecież Microsoft chwalił się na blogu jak to niezwykle przyspieszył tego typu sprawy w przypadku swojego najnowszego dziecka. Przepraszam, ale póki co to największa żenada z jaką się spotkałem. W każdym razie to była pierwsza skucha. Najgorsze jednakże nastąpiło tuż po tej ciężkiej próbie cierpliwości. Kilkanaście minut buszowania po systemie wystarczyło, by stało się jasne, iż nie można będzie liczyć na nową porcję ekscytujących nowych rzeczy. Ku mojemu rozczarowaniu okazało się, że Consumer Preview dozbrojono w Windows Store oferujący podstawową funkcjonalność, a ponadto dodano tylko kilka mało w zasadzie istotnych elementów, jak na przykład obsługę interfejsu za pomocą myszki. Powiem krótko: nie na to czekałem sześć miesięcy!!! I chociaż nie zmieniłem dobrego zdania wobec Windows 8 jako koncepcji, w szczególności zaś środowiska Metro, to zawiodło mnie to, co zobaczyłem. I taka była moja pierwsza impresja.

Kolejnym etapem była, naturalnie, praca z systemem. Dual Boot działa trochę inaczej, a ładowanie zajmuje więcej czasu. Sam system działa bardzo płynnie i stabilnie. Tutaj bez zmian, a może nawet jest nieco lepiej, czego zresztą jak najbardziej należało oczekiwać. Póki co jedyny problem, na jaki natrafiłem, to odmowa wykonania poprawnie funkcji uśpienia, a to ze względu na brak posłuszeństwa ze strony sterownika karty graficznej, który zresztą zaktualizowano mi poprzez Windows Update do sampla inżynierskiego, zresztą bardzo świeżego, bo z lutego tego roku. W każdym bądź razie podczas wychodzenia systemu z uśpienia ekran jest czarny i trzeba robić twardy restart. W rezultacie usunąłem tę funkcję zupełnie, także mój laptop nigdy nie zasypia, podobnie jak Londyn. Ale to szczegół. Ze swojej strony najbardziej liczyłem na znaczne zmiany w samym interfejsie. Tymczasem sposób działania kafelków pozostawia nadal wiele do życzenia, a belki menu aplikacji są wciąż tak samo niezgrabne, jak było to w Developer Preview. Prawie nic się tutaj nie zmieniło. Jak już stwierdziłem gdzieś wcześniej całkiem możliwe, że niewiele się zmieni w wersji finalnej. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś, kto zobaczy Windows 8 po raz pierwszy w wersji Consumer Preview odniesie wrażenie, że sama koncepcja jest dobra, ale prawie na pewno może to wyglądać lepiej. Na tego typu rozczarowanie kładę na dzień dzisiejszy największy ciężar. Z najnowszą kompilacją spędzam przynajmniej kilkadziesiąt minut każdego dnia. Na bieżąco będę podsyłał swoje kolejne przemyślenia, spostrzeżenia oraz refleksje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s