CES 2012: Microsoft

Tegoroczny CES postrzegany jest jako bardziej sensacyjny niż zwykle za sprawą oficjalnego oświadczenia Microsoftu, które stwierdza, że po raz ostatni otwierać oni będą imprezę, a ich kolejna ewentualna obecność ograniczać się będzie do roli obserwatora. Naturalnie wywołało to falę domysłów o przyczyny takiej decyzji, ponieważ zdążyliśmy się już mocno przyzwyczaić do niezwykle mocnej pozycji giganta w Las Vegas. Źródła bliższe Redmond twierdzą, iż decyzja podyktowana jest nową strategią firmy, która odtąd chce sama organizować własne konferencje, na wzór Apple. Biorąc pod uwagę kierunek, w którym podąża obecnie Microsoft wydaje mi się to być najlepszym wytłumaczeniem. W atmosferze sentymentalnej podróży w przeszłość, a następnie śmiałej wyprawy w przyszłość Steve Ballmer, prawdopodobnie po raz ostatni na CES, poprowadził prezentację. To wydarzenie, pierwsza ważna sprawa w tym roku, przebiegło jednak w sposób, który określić mogę tylko jako wielkie rozczarowanie. Zupełnie nie wiem dlaczego usłyszeliśmy po raz wtóry rzeczy, o których doskonale wiemy. Strasznie psuje to klimat, bo skoro nie chcieli nic nowego ujawnić, to lepiej było po prostu zrezygnować. Efekt był taki, że powtórzono ponownie jak mantrę ogólne informacje o Windows Phone, Windows 8, a jedyne nowości ujawniono w związku z kinectem i xboxem. Zdecydowanie za mało jak na kaliber samej imprezy. Wstyd. Do tego doszły jeszcze jakieś techniczne problemy podczas prezentacji funkcji Windows Phone. To akurat zdarza się każdemu, a ja wciąż nie mogę pojąć jak to jest w ogóle możliwe. Przecież takie wystąpienia przygotowywane są przez dziesiątki, jak nie przez setki ludzi, są próby. Jak tu może coś nie grać?

Otwierające CES wystąpienie stało się dla mnie kolejnym dowodem na to, o czym pisałem już wcześniej – zbyt szerokiego dostępu do informacji na temat rzeczy, o których wiemy, że są, ale wciąż musimy czekać na ich rynkową premierę. Ballmer “ujawnia” Lumię 900? Phi. Przecież wszyscy już dawno wiedzą jak będzie wyglądać i jakie będzie posiadać funkcje. Tami Reller wyskakuje na scenę mówiąc o Windows 8 i pokazuje, że można będzie grupować kafelki na ekranie startowym? Litości! Nie pomogły nawet informacje o Windows Store, bo przecież to też już wiemy. Klepanie w kółko tych samych fraz, powtarzanie tych samych informacji, to wszystko zabija takie inicjatywy jak chociażby Windows 8. Jak tak dalej pójdzie to do czasu powszechnej dostępności systemu większość lepiej zorientowanych ludzi będzie się już rozglądać za tym, co będzie następnym krokiem, bo o bieżącym będą wiedzieć już wszystko do orzygania. Zdaje się, że lepiej by Redmond na tym wyszło, gdyby bardziej pilnowało swoich tajemnic, jak Apple. Osobiście wolałbym coś dostać i odkrywać, niż wiedzieć wszystko jeszcze przed otrzymaniem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s