Android 4.0

W tym wpisie poświęcę parę słów czemuś, co jest mi w praktyce nieznane, a w teorii bliskie, ponieważ nawiązuje do kierunku dla mnie najbardziej oczywistego – unifikacji systemów operacyjnych. Nigdy nie byłem, co nie znaczy, że nigdy nie będę, fanem systemu Google. Poniekąd jestem jednakże wdzięczny, że coś takiego jak Android istnieje, bo w dotychczasowych odsłonach stanowił dla mnie idealny przykład ilustrujący jak nie należy budować oprogramowania. W ogólnym ujęciu system ten posiada wszystkie zalety, a także, niestety, wszystkie wady Wolnego Oprogramowania. Do tych pierwszych bez wątpienia należą wszechstronność możliwości, rozbudowany ekosystem, innowacyjność rozwiązań technologicznych, ponieważ wszelkie nowinki tego sortu pojawiają się najpierw na Androida, aby następnie mogły zostać przeportowane na inne platformy, gdy już dojrzeją. Jest to więc swoisty deweloperski poligon doświadczalny programistycznych wizjonerów, co ciągnie za sobą cały ogon konsekwencji, które składają się na szereg systemowych wad i niedociągnięć. Za najważniejsze ze złych cech Androida uważam fragmentację, brak logicznej i jakościowej konsekwencji w obsłudze systemu, niejednolity i mało przewidywalny wygląd aplikacji, a do tej pory również niespójność w sferze sprzętowej. Dobrym podsumowaniem tego co myślę o Androidzie będzie stwierdzenie, że jest to póki co wielki, chaotyczny śmietnik technologiczny zarówno w manifestacji sprzętowej, jak i oprogramowania. Jako były fan i zapalony swego czasu użytkownik Linuksa, cechy te są podwaliną dla wyrobionej opinii – Wolne Oprogramowanie warto uważnie obserwować, ale z definicji zawsze będzie czymś niedorobionym i dlatego nie powinno stanowić jedynego systemu operacyjnego, który mamy do dyspozycji w domu czy w pracy. Linuks i jego pochodne to oprogramowanie tworzone przez hobbystów, dla hobbystów i chociaż grzebanie w ustawieniach, terminalu czy innych narzędziach jest zajmujące oraz często stanowi wyzwanie, to po dłuższym czasie zaczyna irytować, jeżeli dotyczy systemu, na którym mamy do wykonania jakąś konkretną pracę.

Niemniej oto nadchodzi Ice Cream Sandwich!!! A co jeszcze bardziej dla mnie istotne – oto nadchodzi Roboto. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o założeniach nowego interfejsu na mojej twarzy pojawił się uśmieszek. Był to uśmieszek typu “a nie mówiłem?”. Podstawą w Roboto jest bowiem przekonanie o słuszności typografii, autentyczności i szczerości pikseli, a także postawienie na szybkość i płynność animacji oraz przejrzystość interfejsu. Mówiąc krótko wszystko to, czym jest… Windows Phone!!! Nie trzeba było długo czekać na próbę skopiowania dobrych pomysłów z tej fantastycznej platformy mobilnej. Oj, nie trzeba było… Ale mniejsza z tym. Jakoś nie bardzo interesują mnie absurdy wojen patentowych. Ważne natomiast jest to, że koncepcje wdrażane w oprogramowaniu komputerowym zaczynają coraz bardziej na siebie nachodzić, a nie może być mi to bardziej w smak. To kolejny dowód na nieuchronność pewnych zjawisk, o których pisałem już jakiś czas temu: droga ewolucji doprowadzi ostatecznie do momentu, w którym używanie danego systemu nie będzie się już diametralnie różnić, ponieważ wyodrębnione zostaną najlepsze pomysły na interakcję i sposób prezentacji danych. Biorąc pod uwagę, że pisałem o tym na długo przed ogłoszeniem nowego Androida, stan bieżący bardzo mnie cieszy. To po prostu kolejny krok. Sam proces jest jednak złożony. Widzę wielość elementów układających się w logiczną całość, jak podczas układania puzzli, ale ciężko jest to ująć w krótką i zwięzłą procedurę.

W Androidzie 4.0 Ice Cream Sandwich najważniejsze jest scalenie doświadczenia użytkownika, niezależnie od tego czy korzysta z telefonu czy z tabletu. Pod tym względem Google jest w tyle wobec planów rozwojowych Microsoftu (mam tu na myśli pozostający nadal wielkim znakiem zapytania sens Chrome OS), ale i tak ma się dzięki temu znacznie lepiej. Ekosystem Apple pozostaje niedościgniony, ale to jest już tylko kwestią czasu. Nie trzeba specjalnego wysiłku, by zdać sobie sprawę, że przyszłość należy po pierwsze do urządzeń mobilnych (przynajmniej jeżeli chodzi o rynek konsumencki), a po drugie do wymienionych w tym akapicie trzech gigantów. Nie wymaga żadnego wysiłku natomiast obserwacja, że trzy systemy idą dokładnie w tym samym kierunku, chociaż w swoim własnym tempie i na swój własny sposób. Uzasadnienie? Dla wspomnianych firm system operacyjny to: unifikacja interfejsu użytkownika, sklep z aplikacjami oraz pełna interoperacyjność poszczególnych urządzeń zanurzonych w ekosystemie poprzez chmurę obliczeniową. Już dziś widać, że są to trzy najbardziej charakterystyczne cechy. Co dla kogo będzie piękne w projekcie interfejsu pozostanie na zawsze subiektywne. Ba, na pewno istnieją ludzie, dla których projekt czy wygląd systemu nie stanowią kwestii do analiz, a liczy się po prostu funkcjonalność. Śmiem twierdzić, że jest to jednak zdecydowana mniejszość, ze względu na fakt, że jak się komuś pokaże coś, co potrafi praktycznie to samo, a wygląda inaczej, to ostatecznie wybierze tę opcję, która dla niego prezentuje się po prostu ładniej. Estetyka ważna jest dla każdego, tylko funkcja spycha  czasem  na dalszy plan dążenie do zaspokojenia tej naturalnej potrzeby. Czy Android 4.0 jest według mnie ładny? Niestety nadal nie. Jednakże ze względu na to, że jest to Wolne Oprogramowanie ma kilka mocnych stron czysto technologicznych (chociażby wsparcie dla LTE, NFC czy Wi-Fi Direct). Z programowego punktu widzenia interesująca jest implementacja systemu kontroli zużycia transferu danych. Podejrzewam, że cała reszta wkrótce ten mechanizm skopiuje. Podobnie jak Google skopiuje Siri od Apple, którą to funkcję nazwie w niewyszukany sposób – Iris, pomijając fakt, że Apple nie było wcale pierwsze, a jedynie zrobiło lepiej coś, co było od dawna w Androidzie… I tak kółko się zamyka. Mieszanie się, przenikanie, “inspirowanie się” jest zdrowe i potrzebne. Czym częściej będzie się to działo, tym szybciej koncerny pokonają drogę zmierzającą do celu utworzenia idealnego, zunifikowanego systemu operacyjnego, który różnić się będzie w zasadzie tylko kształtem logo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s