Co Windows 8 oznacza dla zwykłego użytkownika?

Przed instalacją

Implikacja pierwsza – integracja systemowa urządzeń.

Ten, kto trzymał w rękach telefon z Windows Phone 7 na pokładzie już wie czym będzie Windows 8. Redmond nie jest naiwne, Redmond wie, że przyszłość to urządzenia korzystające z tego samego oprogramowania, systemu operacyjnego i dzielące ten sam rodzaj doświadczenia użytkownika, bez względu na formę samych urządzeń. Wystarczy się dobrze rozejrzeć. Czy Google nie zapowiedział Ice Cream Sandwich? Czy Apple nie zatarło nieco granicy między iOS a Mac OS X w najnowszej wersji Lion? Monolityczność, konsekwentność, ekosystem, unifikacja – to słowa kluczowe dla wszystkich firm IT, które chcą grać w wielką grę, a do takich na pewno należy Microsoft. Moją interpretacją wydarzeń jest konkluzja, że czasem ci, którzy wydają się pozostawać z tyłu, w istocie w ukryciu ostrzą pazury do ataku, a kiedy ten nastąpi, uśpieni obserwatorzy orientują się, że nic już nie będzie takie samo. Sygnał giganta odczytuję następująco: wiemy, że trzeba będzie nieco poczekać, ale uwierzcie, będzie warto! Dlatego tuż po publicznym udostępnieniu Windows Developer Preview ściągnąłem obraz, który pozwolił mi wejrzeć w to, co nieuniknione.

Instalacja

Musimy pamiętać, że na razie wydano coś, co w zasadzie powinno być tylko narzędziem dla ludzi o technicznych zainteresowaniach, ponieważ dla „zwykłego użytkownika” jeszcze wiele się zmieni, czego pierwszym przykładem będzie zapewne porównanie stanu obecnego ze stanem kompilacji Beta za kilka miesięcy. Dla tych samych powodów nie ma dzisiaj sensu rozpisywać się nadmiernie o nowościach technologicznych. Można już za to pokusić się o pierwsze próby skomentowania konsekwencji czysto użytkowych, praktycznych, wobec istotnej transformacji, jaką proponuje nadchodzący system operacyjny. Do tej kategorii należeć może prędkość.

Implikacja druga – prędkość.

Na mojej maszynie testowej (Toshiba Satellite A300, C2D 2.00 GHz, 4 GB ram, ATI Radeon 3700, 64-bit WDP) droga od zera, do komputera zajęła pół godziny. Znaczny postęp, a dodatkowo podczas instalacji oko cieszyło nowe wzornictwo ekranów instalatora nawiązujących do stylu Metro. Czas jest po dziś dzień piętą achillesową Microsoftu. Każdy użytkownik systemów Windows chce, aby dosłownie wszystko było szybsze, bardziej dynamiczne. Pierwszą poważną próbą zrzucenia tego balastu będzie bez wątpienia Windows 8. Wręcz piorunujące wrażenie robi proces logowania się do systemu. Jest to kwestia kilku sekund i doprawdy aż trudno w to na początku uwierzyć. Ten aspekt stanowi trwałą implikację dla użytkownika. Kiedy bowiem przyzwyczaimy się do tak krótkich czasów uruchamiania urządzeń, żaden producent nie odważy się już wypuścić bubla pod tym względem. Windows 8 jest zapowiedzią maszyn, które uruchamiają się z prędkością znaną nam obecnie ze smartfonów. Czasy ekranów ładowania systemu bezpowrotnie przeminą. Idąc za ciosem akceleracji sprzętowej w Internet Explorer 9, korporacja wprowadziła wsparcie tego typu dla całej platformy. Już na obecnym etapie rozwoju systemu odczuwa się znaczne skrócenie czasu reakcji na wydawane polecenia. Responsywność systemu jest wzorowa i dotyczy to zarówno nowego środowiska programistycznego Metro, jak i znanego Aero.

Implikacja trzecia – prostota.

Instalator systemu stanowi środowisko równie przyjazne dla użytkowników zaawansowanych, jak i tych początkujących, ponieważ można pogrzebać w opcjach lub ustawić wszystko na domyślną instalację, w którym to przypadku trzeba tylko wprowadzić kilka linijek tekstu w odpowiednich miejscach. Po pierwszym zalogowaniu do systemu naszym oczom ukazuje się to:

zrzut_1

Przyznam, że wobec nowej koncepcji funkcji pulpitu czułem z początku złość i zazdrość równocześnie. Sam nie raz zastanawiałem się nad tym co można na tym polu zrobić nowego, ale w moich wizjach nigdy nie wpadłem na coś tak oczywistego i intuicyjnego jak ekran Start. W uniwersalnym ujęciu intuicyjność, prostota i moc stanowią podstawowe kryteria determinujące trafność zastosowanych rozwiązań w danym projekcie. Te kryteria spełnione są w nowym wyglądzie Windows 8. Wszystko mnie w tym projekcie cieszy. Nie ma już zupełnie zbędnego elementu tapety, a piksele na ekranie wykorzystane są najbardziej właściwie – koncentrują się na przekazaniu informacji. Oto właśnie moc ekranu Start: w pełni spersonalizowane, dynamiczne kafelki w pierwszych sekundach po zalogowaniu wyświetlają informacje dla nas najważniejsze. Ten efekt roboczo nazwany został efektem Immersive, czyli przykuwaniem uwagi na rzecz spraw najbardziej istotnych, bez zbędnych dodatków, krótko i na temat. Do paradygmatu prostoty zalicza się również nowy sposób logowania do systemu za pomocą czterocyfrowego pin-u lub odtwarzania patentu na jakimś ulubionym zdjęciu, w przypadku urządzeń dotykowych. Czy tego chcemy, czy nie, prostota interfejsu jest kierunkiem rozwoju w technologii jedynym i słusznym. Użytkownik będzie musiał robić coraz mniej, widzieć i wiedzieć coraz mniej.

Po instalacji

Implikacja czwarta – wszystko w jednym miejscu.

Gdy już przywykniemy nieco do pracy z nowym systemem Microsoftu, cechą bardzo charakterystyczną staje się funkcja wyszukiwania. Klawisz z logo Windows (Winkey) będzie miał dużo okazji do zbierania odcisków palców, bo nowe okienka, na klasycznym sprzęcie z klawiaturą, to spora ilość usprawnień nawigacyjnych z użyciem skrótów. Do podstawowych funkcji wyszukiwania należą trzy sektory: aplikacje (Winkey+Q), ustawienia (Winkey+W) oraz pliki (Winkey+F).

zrzut_2

Piękną rzeczą jest to, iż używając tych skrótów klawiaturowych uzyskujemy bezpośredni dostęp do narzędzia bez względu na miejsce, w którym się aktualnie znajdujemy (mam tu na myśli pracę zarówno w Metro, jak i w Aero). Sprawy robią się jeszcze bardziej interesujące, gdy do dyspozycji otrzymujemy możliwość dzielenia się plikami z innymi w sieci, korzystając z bardzo podobnych metod, ponieważ nowe aplikacje w stylu Metro dozbrojone zostały w możliwość komunikowania się między sobą i swobodnej wymiany plików. Mechanizm umożliwia nawet wyszukiwanie zawartości przechowywanej wewnątrz aplikacji. Ale uwaga – pierwsza klasa robi się wtedy, gdy dodatkowo możemy w równie prosty sposób korzystać z zasobów zgromadzonych w chmurze SkyDrive. Z punktu widzenia użytkownika zmieni się sposób dostępu do plików i zarządzanie nimi. Zniknie konieczność przełączania się między kilkoma programami. W pewnym sensie można to podsumować terminem system jako aplikacja. „Zwykłemu użytkownikowi” nie będzie już potrzebne narzędzie typu Windows Explorer. Wiadomość email, wraz z załącznikami, przesłać będzie można z pozycji programu pozornie niezwiązanego z klientem pocztowym. Nie bez znaczenia jest również nowy mechanizm przywracania systemu. W Windows 8 pojawi się funkcja, dzięki której w pięć minut odświeżymy bieżącą instalację, równocześnie pozostawiając wszystkie spersonalizowane ustawienia oraz własne pliki nietknięte. Będzie też możliwość przywrócenia całej instalacji do pierwotnej wersji, a wszystko za sprawą zaledwie kilku kliknięć. Godne uwagi jest to, że w przypadku odświeżania będzie możliwość wykorzystania obrazu systemu, który sami sobie stworzymy. Dzięki tym zabiegom kopie zapasowe na zewnętrznych nośnikach staną się domeną bardziej zaawansowanych użytkowników lub takich, którzy przechowują lokalnie jakieś bardzo ważne pliki. W tym miejscu mam tylko nadzieję, że nowe pamięci masowe będą wystarczająco niezawodne, by cała reszta mogła spokojnie na nich polegać.

Implikacja piąta – bezpieczeństwo.

Microsoft to taki dobry chłopiec do bicia. Dwie trzecie świata używa ich produktów i często odnosi się wrażenie, że jest to bardziej wynikiem „zła koniecznego” niż autentycznej miłości. Ogromna popularność każdej platformy, niezależnie od producenta, wiąże się nierozerwalnie z wprost proporcjonalnych zainteresowaniem ze strony ludzi, którzy nie mają wobec ciebie dobrych zamiarów. Siłą rzeczy Windows nie jest kojarzony z produktem najpewniejszym w kwestiach bezpieczeństwa. Wiele wskazuje jednak na to, że w Windows 8 może się to zmienić. Ograniczę się do zagadnień podstawowych. Windows 8 instalowany jest wraz z aktywnym od pierwszych sekund Windows Defenderem, który połączono w tym wydaniu z funkcjonalnością Microsoft Security Essentials. Nie będzie więc maszyn zupełnie pozbawionych zabezpieczeń, nawet jeżeli jej użytkownik nie dowiedział się jeszcze czym jest program antywirusowy. Ponadto po zawartości dysków twardych buszuje skaner Smart Screen, dotąd dostępny w Internet Explorerze. Aplikacje napisane zgodnie z Metro, czyli rdzeń nowych okienek, pobierzemy tylko poprzez wbudowany w system sklep Windows Store, co oznacza między innymi, że będą one musiały pozytywnie przejść wewnętrzne testy bezpieczeństwa. Programy te, mimo wbudowanej funkcji współdzielenia plików, w zasadzie działać będą w dużym oderwaniu od kernela systemu, w środowisku przypominającym piaskownicę. Zmiany w tym zakresie są tak głębokie, że dotyczą również fundamentu – API Windows Run Time (WinRT), który zastąpi wysłużony Win32, gdy programy w Aero z czasem stracą na znaczeniu. Platforma przechodzi teraz największą metamorfozę w całej swojej historii.

Implikacja szósta – system dla dyletantów.

Gigant z Redmond postawił przed sobą trudne i ambitne zadanie: stworzyć system operacyjny, który będzie wyglądał i działał tak samo, niezależnie od rodzaju urządzenia, na którym jest zainstalowany i to od razu na największą z możliwych skalę. Oceniam te wysiłki jako udane. Windows 8 to narzędzie tak samo dobre dla studenta, jak dla seniora, mimo, a może właśnie dlatego, że koncepcja Metro jest tak diametralnie inna. Pani z warzywniaka, która teraz trochę się jeszcze gubi w siódemce, także będzie miała szansę dowiedzieć się co to jest Facebook za pomocą tabletu z nowym oesem. Interfejs Metro to ruch, animacja, minimalizm i intuicyjność. Cieszy oko i jest proste w obsłudze. Pierwszą pełną manifestacją mocy nowych okienek będą urządzenia oparte na architekturze ARM, ponieważ nie znajdziemy na nich środowiska Aero. Użytkownicy innych maszyn stopniowo odzwyczają się od staroci, podczas gdy styl Metro będzie przybierał na znaczeniu.

* Tekst konkursowy, pierwotnie opublikowany na łamach chip.pl.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s