W8DP – IE10 Platform Preview 3

Żadna inna aplikacja, co łatwo przewidzieć, nie będzie tak często używana i zapewne komentowana jak nowy Internet Explorer załączony do Windows Developer Preview. Dlatego od niej chciałbym rozpocząć swoją serię krótkich opisów podstawowych funkcji nowych programów napisanych w Metro. IE10 to program nadpisany nad znanymi z dziewiątki silnikami Trident i Chakra z użyciem HTML-u i JS. Dzięki temu zyskał wygląd “aplikacji dostosowanej” (tailored app), zgodnej ze stylem Metro. Lekkość, szybkość oraz to, co żartobliwie określił Steven Sinofsky podczas Build słowami: “there’s nothing like a complite chrome-free experience”, puszczając oczywiście oko do Google, a nawiązując do braku ramek programu znanych z Aero, te trzy cechy składają się na esencję doświadczenia, jakim jest praca z nowym typem aplikacji. Są po prostu niesamowite!

Pierwszy rzut padnie na nowe paski przewijania. W pewnym sensie ten temat mnie prześladuje, bo zastanawiam się po kiego grzyba 99% programów komputerowych posiada stałą belkę przewijania? Panowie z Apple rozprawiają się już dość intensywnie z tym archaizmem w Mac OS X, za to w siódemce jest to zdecydowanie zbyt często spotykane. Jeżeli jednak poruszasz się po stronie kursorem myszy w IE10, po prawej stronie ukazuje się dość mało atrakcyjne suwadło, aby zaraz zniknąć, gdy tylko ruch kursora ustanie, uff:

IE9 scroll bar

Natomiast gdy używamy podczas przewijania strzałek, ctrl+page up/page down lub scrolla myszy, ukazuje się tylko mała, subtelna belka określająca bieżącą pozycję na stronie. Pięknie!

IE9 scroll bar II

Oczywiście to, co widać na prezentowanych zrzutach jest rzutem pełnoekranowym. Jeżeli otwieramy nową kartę lub jeżeli użyjemy PPM, czy zamiennie Winkey+Z, oczom naszym ukazuje się normalnie ukryty panel kontrolny, wraz z otwartymi kartami u góry i paskiem adresu z dodatkowymi kontrolkami na dole:

IE9 chrome

Z czterech kontrolek, widocznych w prawym dolnym rogu, druga z lewej służy do przypinania danej strony do obszaru nowej karty (ten sam patent co w IE9), a druga z prawej do przechodzenia do trybu zgodności, jeżeli strona nie została zoptymalizowana dla nowych przeglądarek oraz jest to narzędzie do przeszukiwania treści strony (to samo co ctrl+F). Kształt i wielkość tłumaczy przede wszystkim wzgląd na urządzenia dotykowe, ale mi osobiście podoba się ten rodzaj wzornictwa, dlatego cieszę się, że jest obecny również na maszynach z klawiaturą i myszką. Ciekawe jest rozstawienie strzałek nawigacji po historii stron internetowych, bo o ile na tablecie to świetne rozwiązanie, ponieważ można trzymając urządzenie równocześnie nawigować kciukami, to w innych urządzeniach, w których nawigacja opiera się na myszy/padzie, mogło by być to dość irytujące. To jedna z tych rzeczy, dla których warto znać skróty klawiaturowe w nowych okienkach, przynajmniej dopóki nie posiada się myszy obsługującej gesty. Nie inaczej sprawa się ma z przeglądaniem w trybie in private. Jeżeli nie używasz skrótu ctrl+shift+P, nici z możliwości uruchomienia karty w tym trybie.

IE9 in private

Na powyższym zrzucie widać również zmieniony wygląd często odwiedzanych stron, który teraz połączono z paskiem zakładek osobistych (Pinned).

Metro to przede wszystkim ruch i minimalizm. Słodkie są identyfikatory progresu ładowania strony, które przypominają metalowe kulki stojące na biurku, a które to poruszają się wzajemnie, wykorzystując siłę kinetyczną ruchu wahadłowego. Stanowią one dodatkowy smaczek, a zapożyczony jest z platformy mobilnej Windows Phone. Praca z nowym IE to czysta przyjemność, chociaż z początku trzeba przywyknąć. Program wspiera pełną akcelerację sprzętową, podobnie zresztą jak cała platforma, dlatego tak bardzo rzuca się w oczy płynność wszelkich działań w systemie operacyjnym. Na mojej maszynie testowej (Toshiba Satellite A300) śmiga jak wariat, mimo że karta graficzna jest słaba (ATI Radeon 3700). Przewijanie stron jest szybkie i płynne jak nigdy dotąd. Fakt, że program zajmuje obszarem roboczym całą powierzchnię ekranu dodatkowo pomaga zapomnieć, że na komputerze jest jeszcze coś innego niż przeglądarka internetowa. Nowy Internet Explorer zapowiada się znakomicie, pamiętajmy jednak, że opisywane przeze mnie aplikacje są zaledwie szkicami i na pewno będą znacznie bardziej dopieszczone w gotowym produkcie już/dopiero za rok, chociaż w tym konkretnym przypadku zdaje się, że zmiany będą dotyczyć bardziej wyglądu niż samego kodu działającego pod skórą. W działaniu nie czuje się absolutnie żadnych braków już na tym etapie rozwoju.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s